blog.bielsko.pl jacekproszyk.blog.bielsko.pl | Jacek Proszyk jacekproszyk.blog.bielsko.pl | Jacek Proszyk http://www.blog.bielsko.pl/ pl-pl Thu, 17 May 2012 22:00:00 +0000 Thu, 17 May 2012 22:00:00 +0000 5 Co ma wspólnego Bielsko-Biała z Königshütte http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2561.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2561.html Thu, 17 May 2012 22:00:00 +0000 <p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133729610264329700.jpg" alt="" width="477" height="310" /></p><p> </p><p><font size="2">Jestem w niezręcznej sytuacji, bo w tutejszym teatrze od 5 lat przygotowuję parateatralne opowieści o historii miasta i mogę być posądzonym o stronniczość w podejściu do omawianego tematu. Jednak ubolewam, że lepsi ode mnie historycy nie mogli, bądź nie zgodzili się wystąpić publicznie. Przez ostatnie 5 lat dyrektor teatru Robert Talarczyk, nigdy nie ingerował w treść i charakter przygotowywanych przeze mnie opowieści. Podobnie i teraz, przedstawiam spojrzenie na problem wyłącznie z mojej perspektywy i moich umiejętności analizy zebranych dokumentów. Wiecie Państwo, że specjalizuję się głównie w historii Żydów w naszym mieście, zatem musiałem się specjalnie przygotować i przeglądnąć literaturę i archiwalia, by przedstawić ich wyniki. I w związku z tym, zamiast własnych analiz dotyczących 1945 roku przytoczę cytaty odnalezione w materiałach źródłowych. </font></p><p><font size="2"><br />Sztuka &bdquo;Miłość w K&ouml;nigsh&uuml;tte&quot; wywołała bardzo wielki odzew. Raczej nie pozostawia widza obojętnym i wyzwala konieczność opowiedzenia się po którejś ze stron. Echo, jakie pojawiło się w naszym mieście po pokazaniu przedstawienia, dotyczy wałkowanego od lat problemu &bdquo;<em>o wyższości niezależnego podbeskidzkiego Bielska-Białej nad czarnym Górnym Śląskiem</em>&quot;, bądź &bdquo;<em>o wyższości śląskiej tożsamości Bielska-Białej nad wyimaginowanym Podbeskidziem</em>&quot;. Tym tematem zajmować się nie będę i nie zamierzam, bo uważam, że dziś prowadzi on tylko do ślepej uliczki, gdzie nie ma zwycięzcy ani pokonanego. Sądzę, że obecne miasto i jego mieszkańcy nie są tak silni i niezależni, by umieli stworzyć nową i poważaną przez inne regiony tożsamość, jaką miałoby być Podbeskidzie. Podobnie, uważam, że pomimo wielu starań zwolenników śląskości Bielska, nie uda im się tu (a tym bardziej w Białej) przywrócić dumy przynależności do geograficznego i historycznego Śląska (na Śląsku Cieszyńskim silniej związanym z dawnym Śląskiem Austriackim ze stolicą w Opawie niż Śląskiem Pruskim). Bo nie ma już, zmiecionej przez II wojnę światową rdzennej ludności utożsamiającej się ze śląskością miasta, które wraz z powiatem bielskim i cieszyńskim stanowiło przed wojną ważną i sporą terytorialnie część autonomicznego województwa śląskiego. Walka między stronnictwem &bdquo;ślązakowskim&quot; a &bdquo;podbeskidzkim&quot; - często na brutalne anonimowe komentarze internetowe - jest moim zdaniem biciem piany, które nic nam dobrego nie przyniesie. Nieistotne jest także dla mnie, w jaki sposób przez tych wyznawców zostanę zaszufladkowany w niniejszej dyskusji. Siłą miasta Bielska-Białej było jego otwarcie na ludzi, którzy chcieli przyczyniać się do rozwoju miasta bez względu na ich przynależność etniczną czy religijną. Tolerancja i liberalizm pozwalały emigrantom z Saksonii, Badenii-Wirtembergii, Węgier i Górnych Węgier (Słowacji), Czech, Moraw, Chorwacji, Austrii, Galicji, Francji i innych rejonów świata, dobrze czuć się w naszym mieście. Zatem zrobienie na siłę z naszego miasta jednorodnego tworu śląskiego czy podbeskidzkiego będzie wbrew jego historycznej naturze.</font></p><p><font size="2"><br />Wracając do sztuki i miasta w 1945 roku, moim zdaniem sednem przesłania sztuki w odniesieniu do naszego miasta jest cierpienie i śmierć zadane niesłusznie, jak i wzajemne niezrozumienie autochtonów i przybyłych osiedleńców, którzy uważali się za &bdquo;lepszych&quot; Polaków od miejscowych. Łatwiej nam w Bielsku-Białej było zaprezentować na deskach teatru spektakl Artura Pałygi pt. &bdquo;Żyd&quot;, mówiący o trudnych relacjach polsko-żydowskich, bo problemy pokazane w spektaklu w większości nas nie dotyczyły. To do Bielska trafiło w latach 1945-1948 kilka tysięcy Żydów, którzy w centralnej i wschodniej Polsce nie czuli się bezpiecznie. A po pogromie kieleckim, bielski przewodniczący Komitetu Żydowskiego w liście w sprawie przejęcia sierot żydowskich z Kielc pisał, że w Bielsku będą bezpieczne, bo w tym mieście nikt nie uwierzy w bajki o żydowskich mordach rytualnych. Na najważniejszej wystawie dotyczącej Holocaustu w Jerozolimskim Yad Vashem, w dziale poświęconym 1945 roku są zdjęcia z bielskiego Żydowskiego Domu Sierot podpisane: &bdquo;w tym miejscu czuliśmy się bezpiecznie&quot;. Zatem spektakl &bdquo;Żyd&quot; nas tak nie bolał i wtedy nie było dyskusji o tym, że lepiej wystawić go np. w Kielcach niż w Bielsku-Białej. Nomen omen ten bielski Żydowski Dom Sierot miał swoją filię w Chorzowie.</font></p><p><font size="2"><br />Natomiast na spektakl &bdquo;Miłość w K&ouml;nigsh&uuml;tte&quot; zareagowało bardzo wiele osób, w tym poseł na Sejm RP i Prezydent Miasta. Reakcja ta i poznanie historii miasta w 1945 roku pokazuje mi jedno. Czy chcemy czy nie chcemy, to mamy trupa w szafie. I jeśli tylko skupimy się na przepychankach śląsko-podbeskidzkich to znaczy, że trup w szafie pozostanie i problem nie zostanie rozwiązany. Zbyt długo brutalne obejście się wojennej i powojennej historii z miejscową ludnością było tematem tabu i może dlatego tak dziś boli. </font></p><p><font size="2"><br />Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej miał powiedzieć, że temat pokazany w sztuce: &bdquo;<em>w naszym mieście jest nieznany. To temat znany na Śląsku. Dziwi mnie, że taką sztukę wystawia się u nas, a nie w miejscu, którego ona dotyczy. Uważam, że jeśli ktoś chciał wystawić taką sztukę, powinien to zrobić na Śląsku</em>.&quot; (cyt. Dziennik Zachodni z 24.04.2012). Osobiście nie mam żalu do Prezydenta Miasta, za tę wypowiedź, bo nigdy nie krył się z tym, że nie jest rodowitym bielszczaninem i jako kresowianin może nie znać historii miasta. Natomiast, gdy już wystosowano oficjalne pismo w tej sprawie do dyrektora teatru, to niewiedzą i zupełną ignorancją wykazali się jego doradcy, którzy list ten redagowali. Bowiem, niestety, czy tego chcą czy nie, jest to temat, który dotyczy Bielsko i Białą i to nawet bardzo. I czy chcą tego czy nie, to Bielsko geograficznie, historycznie a obecnie i administracyjnie, znajduje się na Śląsku. Mogli przed napisaniem listu spojrzeć do wydanej rok temu na zlecenie i za pieniądze ratusza Monografii, gdzie można przeczytać: &bdquo;(...) <em>w sprawozdaniu rocznym Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Bielsko za miesiące od marca do grudnia 1945 r. pokazujące skalę mechanizmu terroru politycznego tylko w samym Bielsku: Zatrzymano w sumie 3374 osoby, w tym w podziale narodowościowym: I grupa DVL (volkslisty) - 120, II grupa DVL - 1433, III grupa DVL - 812, IV grupa - 9, Polaków - 291, obyw.niemieckich - 275, VD z Gen.Gubernii - 232, Słowaków - 2, Ukraińców - 82, obyw.austriackich - 32, (...) obyw.czeskich - 27. Wysłano do obozu w Mysłowicach i Świętochłowicach względnie do Oświęcimia do 11 maja 1945 r. 1687 osób.(...) W Bielsku maltretowanie odbywało się za pomocą pałek gumowych, rzemieni skórzanych i uderzeń pięścią w twarz. Kiedy jeden z zatrzymanych wzbraniał się przed podpisaniem protokołu, obciążającego go przynależnością do związku niemieckiego, zagrożono aresztowaniem jego i rodziców, innego skatowano na śmierć bo nie chciał się przyznać do przynależności do NSDAP</em>.&quot;(cyt. Monografia Bielska-Białej, tom. IV s.424-425). Dalsza cześć tekstu mówi o utworzeniu w Bielsku, potem Jasienicy i Mikuszowicach, obozu pracy. Polecam zresztą cały rozdział wspomnianego opracowania. Według badań IPN obywatele Bielska, Białej i tutejszego powiatu byli trzecią co do wielkości grupą więźniów obozów pracy w 1945 r. Jak widać choćby z tego tekstu temat sztuki jak najbardziej Bielska-Białej dotyczy. <br />Kolejny dowód na to, że rzecz dotyczy naszego miasta, znajduje się w Archiwach Państwowych. Akta opisujące pierwsze miesiące 1945 roku, deportacje obywateli Bielska i Białej oraz okolicznych gmin do obozów pracy przymusowej w Jaworznie, Świętochłowicach-Zgodzie, Mysłowicach czy Wadowicach, wysiedlenia osób deklarujących się jako Niemców bądź uznanych jako Niemców oraz dokumentacja rehabilitacyjna i skargi na działalność Armii Czerwonej znajdują się w Archiwum Państwowym w Bielsku-Białej, zespół nr 5 Starostwo Powiatowe w Bielsku oraz Archiwum Państwowym w Oświęcimiu, zespół nr 131 Starostwo Powiatowe w Białej Krakowskiej (sygn. 54 a, b, c, i sygn. 62 a, b, c, d). Dodatkowo polecam uwadze akta Archiwum Państwowego w Katowicach, zespół Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach po 1945 oraz ponownie z zasobów Archiwum Państwowego w Oświęcimiu zespół o nazwie: Przymusowy Obóz Pracy Jeńców Wojennych w Jawiszowicach przy Kopalni Brzeszcze. Nim przejdę do szczegółowego omawiania znajdujących się tam dokumentów, konieczne jest wprowadzenie do tematu polityki narodowościowej na terenach włączonych do Rzeszy po 1939 r. Miasto Biała zostało nazwane Bielitz Ost i połączone z Bielskiem (Bielitz), które wraz z całym Górnym Śląskiem zostało włączone do III Rzeszy znajdując się w Prowincji Górnośląskiej ze stolicą w Katowicach. </font></p><p><font size="2"><br />Oto jak polska ludność miejscowa radziła sobie w czasie II wojny. Długoletnie doświadczenia walki z Niemcami na Górnym Śląsku nakazywały w okresach szczególnie niebezpiecznych stosować taktykę ochronną. Fakt podania narodowości polskiej w spisie ludności nie zawsze był przez władze uwzględniany. Tak było już wiosną 1940 r. przy przymusowym poborze do wojska niemieckiego. W październiku 1941 r. w armii hitlerowskiej na 41 000 osób pochodzących ze Śląska tylko 815 miało ustaloną narodowość niemiecką. Zarówno przy poborze do wojska, jak i przy innych istotnych dla Rzeszy sprawach nie miało znaczenia takie lub inne oświadczenie ludności polskiej, ale interesy Rzeszy i decyzja władz hitlerowskich, wynikająca z faktu okupacji. Rejestracją wojskową objęci zostali wszyscy, niezależnie od tego, jaką podali narodowość. Osoby nie posiadające niemieckiej przynależności narodowej starano się zatrzymać w hitlerowskim wojsku za wszelką cenę, a zwolnienie ich z Wehrmachtu przeciągało się do końca wojny. Inna rzecz, że wyniki spisu mogły mylić zarówno władze niemieckie, jak i polską opinię publiczną. Postawa polskiej ludności Górnego Śląska w spisie policyjnym była warunkowana względami politycznymi, mającymi na celu uchronienie ludności od wyniszczenia. Była to gra polityczna, a nie może grać politycznie człowiek, który nie wie, o co gra. Grała ta ludność o ocalenie siebie i swojej polskości, jak również o to, by zapobiec wysiedleniom, bo obawiano się, że jeśli akcja masowych wysiedleń obejmie Śląsk, tak jak objęła Wielkopolskę, to jeszcze bardziej powiększy się liczba głodujących w Generalnej Guberni. We wrześniu 1940 r. H.Himmler, Reichsf&uuml;hrer SS i komisarz Rzeszy do umacniania niemczyzny, wydał rozporządzenie w sprawie przebadania i wyodrębnienia ludności obszarów wschodnich wcielonych do Rzeszy, wprowadzające niemiecką listę narodowościową na tych obszarach (niem. Deutsche Volksliste DVL). (cytat za: M. Sobczyk, Problem narodowości polskiej na Górnym Śląsku w latach II wojny światowej, w: Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne XVIII 1985).</font></p><p><font size="2"><br />Wszystkie osoby mieszkające na Górnym Śląsku były zobowiązane do wypełnienia kwestionariuszy. Osoby, które nie chciały określić się jako pochodzenia niemieckiego, musiały uzasadnić swój wybór - specjalne komisje analizowały wpisy na listę. Do komisji zgłaszały się rodziny z dziećmi, przyjmowano w kolejności według ulic. Komisja sprawdzała, czy dana osoba jest pochodzenia aryjskiego, oraz przepytywano dzieci w jakim języku mówi się w ich domu. Poza DVL mieli znaleźć się Polacy, którzy nie zostali obywatelami III Rzeszy. W 2 połowie 1944 dla osób, które odmówiły wpisania na DVL wprowadzono karę śmierci. Otrzymanie III grupy DVL (1,02 mln osób) było dla Ślązaków ochroną przed więzieniem lub obozem koncentracyjnym. Według zachowanych, niepełnych danych dla powiatów rejencji katowickiej (jednostka administracyjna utworzona przez Niemców) do poszczególnych grup volkslisty wpisano ok. 90% mieszkańców. Na Górnym Śląsku wpisano na DVL 1,45 mln osób, w tym zakwalifikowano do I grupy 8,3%, do II grupy 17,2%, do III grupy 70,3% i do IV grupy 4,2% (stan z końca 1942 r.).<br />Do III grupy zaliczano na różnych terenach różne grupy narodowościowe. W rejencji opolskiej i katowickiej (zatem i w Bielsku) do III grupy miano zaliczyć osoby z mieszaniny ludnościowej składającej się z &bdquo;Wasserpolen&quot;, czyli &bdquo;Górnoślązaków&quot;, lub z &bdquo;Schlonsacke&quot;, tj. tzw. &bdquo;Ślązakowców&quot;. Zapisani do III lub IV grupy niemieckiej listy narodowościowej, mający niemiecką przynależność państwową do odwołania, więc ludność Górnego Śląska, uznana z góry przez hitlerowców jako niemiecka lub niemieckiego pochodzenia, w rzeczywistości traktowana była jako ludność mająca tylko służyć niemczyźnie, ale nie posiadać pełni praw. Niemiecka machina wojenna i wojenno-gospodarcza potrzebowała coraz więcej ludzkich sił, stąd naciski na ludność miejscową oraz jej wyzysk były coraz większe. Tragizm położenia ludności Górnego Śląska charakteryzuje fragment popularnego wtedy wiersza:</font></p><p><em><font size="2"> Nie podpiszesz - twoja wina<br /> Zaraz Cię wezmę do Oświęcimia,<br /> A gdy się podpiszesz ty stary ośle<br /> Zaraz Cię Hitler na Ostfront pośle! </font></em></p><p><font size="2">Na wschodni front szło się również bez podpisania listy narodowościowej, o czym świadczą dokumenty Wehrmachtu, kierowane do władz policyjnych w sprawie służby wojskowej żołnierzy nie posiadających niemieckiej przynależności państwowej i wręcz twierdzących, że są Polakami. Akcja &bdquo;Deutsche Volksliste&quot;, jak i inne akcje i zarządzenia Niemców, sposób ich przeprowadzania, utwierdzały miejscową ludność w przekonaniu, że nie jest ważne, co się podpisze lub nie podpisze, bo Niemcy i tak - niezależnie od intencji podpisującego - podejmą korzystną dla siebie decyzję. Ludność kwitowała to stwierdzeniem: &bdquo;J<em>ak chcą, to im to napisza, jo smola na nich, jo i tak jest Polok</em>&quot;. Wpisami rządziło przekonanie: &bdquo;...<em>to jest od początku wojny na kant... fto kogo lepiej kantnie. Łoni te Volksdeutsze nos cyganili przez 20 lot, byle kaj należeli tyż i do związków, terozki zaś my muszymy to samo</em>&quot;. Na Górnym Śląsku (zatem i w Bielsku) rzeczywistym plebiscytem za polskością lub niemieckością w czasie wojny <strong>nie był wpis na listę narodowościową niemiecką, lecz postawa przed wpisem i po wpisie</strong>. <strong>Po zakończeniu wojny władze polskie miały wątpliwości, w jakiej mierze ludność Śląska jest ludnością polską. Do klasyfikacji ludności pod względem narodowościowym brano jako miarę hitlerowskie ustawodawstwo, hitlerowskie spisy, grupy Volkslisty i zaszeregowanie osób do nich. Nie to, co twierdziła ludność, ale ustalenia władz hitlerowskich w stosunku do tej ludności obowiązywały nadal. Nie pytano, jak się człowiek w czasie okupacji zachował, lecz pytano, do jakiej grupy został zaliczony. </strong>Jeśli zaś pytana osoba twierdziła, iż w ogóle nie została wpisana na niemiecką listę narodowościową, to jej nie wierzono. Postępowanie takie wywołało psychiczny i polityczny szok. Uratowana ludność została napiętnowana jako rzekomi zdrajcy i sprzedawczyki. (cytat za: M. Sobczyk, Problem narodowości polskiej na Górnym Śląsku w latach II wojny światowej, w: Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne XVIII 1985).</font></p><p><font size="2"><br />Ludności na Śląsku nie rozumiano i nawet nie chciano zrozumieć, że nie z własnej woli została uznana za Volksdeutschów, lecz z woli hitlerowców - w odmiennych warunkach i przy odrębnych założeniach, inaczej niż w pozostałych częściach Polski. Tworzony rozmyślnie obraz Ślązaka-zaprzańca był na rękę tym, którzy szukali możliwości zabezpieczenia dla siebie korzyści majątkowych, a jeszcze bardziej mętom i szabrownikom z województw centralnych, wkraczającym wraz z wojskiem dla zdobycia łupów wojennych, nie liczącym się z faktem, kto jest ofiarą grabieży. Szabrownicy odnosili się wrogo i bezczelnie w stosunku do ludności miejskiej, traktując ją jako ludność niemiecką. Element napływowy nadal nie może zrozumieć, że procesów trwających wieki nie da się zniwelować na zawołanie ze skutkiem natychmiastowym i to jeszcze w bardzo niesprzyjających warunkach. Zresztą trudno się dziwić nawet ludziom niezorientowanym w zagadnieniach Śląska, zwłaszcza ich postawie i osądowi Ślązaków, skoro ustawodawca w dekrecie z dnia 28 II 1945 r. o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego wrogich elementów (DzURP nr 7, &rho;&omicron;z. 30, oraz w wydanej później w dniu 6 V 1945 r. DzURP nr 17, &rho;&omicron;z. 96) przyjmował stan narodowościowy na Śląsku ustalony przez hitlerowców dla realizacji ich polityki, podbudowanej nie tylko interesem Niemiec hitlerowskich, lecz również zasadami polityki rasistowskiej. Zasady rasizmu i cele polityki hitlerowskiej były podstawą niemieckiej listy narodowościowej i podziału ludności na cztery grupy. Nie chciano i nie umiano zrozumieć, że polskie ustawodawstwo mimo woli kontynuuje w politykę hitlerowską. W tej bowiem sytuacji prawnej cała ludność wpisana na niemiecką listę narodowościową z mocy prawa znalazła się w stanie podejrzenia karnego, że popełniła zdradę lub naruszyła interes narodu polskiego albo jej zachowanie nie dało się pogodzić z polską odrębnością narodową. W myśl postanowień &sect; 10 Rozporządzenia Ministra Administracji Publicznej z dnia 25 V1945 r. w sprawie rehabilitacji osób wpisanych do trzeciej i czwartej grupy niemieckiej listy narodowościowej (tzw. Leistungs-Pole oraz p. 4 i 5 Obwieszczenia Wojewody Śląsko-Dąbrowskiego z dnia 3 VII 1945 r. Dziennik Wojewódzki nr 16, &rho;&omicron;z. 219) całe województwo Śląskie w granicach z dnia 1 IX 1939 r. uznano za obszar stosowania przymusu. Obywatele wpisani do 3 lub 4 grupy niemieckiej listy narodowościowej, którzy ukończyli 14 lat, powinni byli złożyć deklarację wierności narodowi i demokratycznemu państwu polskiemu. Władza administracyjna, przyjmując deklarację, wydawała składającemu odpowiednie zaświadczenie. Wydanie zaświadczenia nie wyłączało możliwości stawiania zarzutów w ciągu 10 lat i wszczęcia postępowania rehabilitacyjnego przed sądem w trybie postępowania karnego z obostrzeniami na niekorzyść osoby objętej postępowaniem rehabilitacyjnym. Kto nie złożył deklaracji w terminie, podlegał skutkom takim, jakie wynikały z postanowień sądowych, nie uwzględniających wniosków o rehabilitację. Mimo stwierdzenia urzędowego, że w całym byłym województwie śląskim w granicach z dnia 1 września 1939 r. był stosowany przez okupanta powszechnie przymus przy wpisywaniu na niemiecką listę narodowościową, sytuacja prawna prawie 90% rodzimej ludności tego obszaru pozostawała niepewna, a skutki ewentualnego postępowania rehabilitacyjnego w wypadku negatywnego postanowienia sądu karnego były tak groźne, iż robiły wrażenie zemsty, a nie kary. Ten stan rzeczy wzbudzał u ludności poczucie niepewności i przedłużającej się tymczasowości ich statusu prawnego, co przy ówczesnym stanie migracji, przesiedleń z byłych wschodnich obszarów Polski, napływu ludności z obszarów centralnej Polski, napięć politycznych i ciągle jeszcze bardzo żywych emocji spowodowanych wojną, polityką okupantów i stratą najbliższych, jak również przez niezrozumienie specyficznych i odmiennych warunków Śląska w czasie okupacji wywołało przeświadczenie wyrządzenia krzywdy i odrzucenia przez część społeczeństwa polskiego. Mówiono z goryczą: &bdquo;Niemcy uważali nas za Polaków, Polacy za Niemców albo zdrajców, kim w końcu jesteśmy?&quot; Również <strong>biskup katowicki ks. Stanisław Adamski</strong>, powróciwszy z wysiedlenia, zajął stanowisko w sprawie sposobu rehabilitacji osób wpisanych na niemiecką listę narodowościową; w piśmie z dnia 14 VI 1945 r. udzielił władzom informacji i zapoznał z faktami nie znanymi ogółowi społeczeństwa polskiego spoza Śląska. (M. Sobczyk, Problem narodowości polskiej na Górnym Śląsku w latach II wojny światowej, w: Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne XVIII 1985)</font></p><p><font size="2"><br />Biskup Adamski brał pod uwagę takie okoliczności, jak: potrzeba zachowania ludności polskiej na Górnym Śląsku wobec zamiarów zniszczenia wszystkich Polaków przez okupanta; utrzymanie Polaków na miejscu, przy ich przedsiębiorstwach i miejscach pracy; zachowanie od zniszczeń górnośląskiego przemysłu (kopalń, hut i fabryk), a nastąpiłoby to niechybnie w 1945 r., gdyby na stanowiskach kierowniczych oraz na stanowiskach majstrów i sztygarów pracowali sami Niemcy. Stało się to możliwe właśnie w konsekwencji zaaprobowania rad, jakich biskup Adamski udzielał swoim kapłanom i wiernym w związku z Volkslistą. Biskup nie chciał jednak wziąć na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialności za rady udzielane Polakom na Śląsku, by podpisywali Volkslistę. Dlatego zdecydował się przedłożyć sprawę dwóm zasadniczym instytucjom, ważnym i miarodajnym wówczas dla narodu polskiego, a mianowicie: Stolicy Apostolskiej i rządowi londyńskiemu, na czele którego stał premier gen. Władysław Sikorski. Wielu historyków czasów współczesnych podaje te informacje, lecz nie wszyscy wiedzą, iż biskup otrzymał odpowiedź od tych dwóch instytucji, nie znają też treści obu odpowiedzi. Dlatego warto ją tu przedstawić. Otóż odpowiedź Stolicy Apostolskiej przekazana została z Sekretariatu Stanu w formie ustnej przez nuncjusza apostolskiego w Berlinie, Orseniga, kanclerzowi kurii katowickiej, późniejszemu kanonikowi i prałatowi, Hilaremu Gwoździowi. Nuncjusz apostolski niechętnie przekazywał odpowiedź Sekretariatu Stanu. Niemniej stanowisko Stolicy Apostolskiej wyrażało się w tym, że biskup może radzić Polakom podpisanie Volkslisty. Sedno sprawy Stolica Apostolska widziała w analogii maskowania się żołnierzy przed wrogiem, używania ochronnych kolorów itd., by nieprzyjaciel ich nie zauważył. Nikt bowiem nie naraża się na bezpośredni obstrzał, jeżeli tego nie wymaga większe dobro. Chociaż decyzji na piśmie nie było, Stolica Apostolska postawiła sprawę dość jasno. Rząd londyński natomiast kilkakrotnie ogłaszał przez radio BBC, że Polacy na Śląsku mogą podpisywać Volkslistę. Komunikaty te były nadawane kilkakrotnie. Polacy je słyszeli mimo zakłócania odbioru przez Niemców. Biskupowi o tym doniesiono. Wprawdzie odpowiedzi na piśmie nie było, ale komunikaty radia BBC, zachęcające Górnoślązaków do podpisania Volkslisty, świadczyły o tym, że pytania biskupa dotarły do Londynu. (Ks. Romuald Rak, Biskup Adamski a Volkslista, w: Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne XVIII 1985)</font></p><p><font size="2"><br />Gdy przyszedł 1945 rok, w ręce nowej władzy pod skrzydłami NKWD i UBP trafiła pełna kartoteka niemieckiej listy narodowościowej z Bielska. Setki mieszkańców naszego miasta znalazły się w obozach pracy dla Niemców w Świętochłowicach, Jaworznie, Mysłowicach i Wadowicach. Wtedy zaczęła się tragedia. W Archiwum Państwowym w Bielsku-Białej, w zespole akt nr 5 (Starostwo Powiatowe w Bielsku) w teczkach sygn. 131-141, 153, 154 jest ogromna korespondencja związana z rehabilitacją osób mających głównie III grupę DVL, części osadzonych w obozach pracy w Świętochłowicach, Jaworznie, Mysłowicach i Wadowicach. Oto przykłady: </font></p><p> </p><p><em><font size="2">Archiwum Państwowe w Bielsku-Białej, zespół: Starostwo Bielsko nr 5, sygnatura nr 153, strona 6:</font></em></p><p><font size="2"><br /><strong>Do Starostwa Powiatowego <br />w Bielsku</strong></font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Rada Narodowa i Urząd Gminy w XXXX, prosi o zwolnienie niżej podanych osób, które Urząd Bezpieczeństwa wzgl. N.K.W.D. przytrzymało jako osoby podejrzane: (tu cztery nazwiska), obecnie znajdują się w obozie w Oświęcimiu. Rada Narodowa i Urząd Gminy stwierdza, że wyżej wymienieni obywatele pod względem politycznym zachowywali się nienagannie, mimo, że należeli do tak mało znaczących związków niemieckich. Jeden z nich XXXXX został pod groźbą utraty majątku wciągnięty do wojska gdzie służył 2 lata. Wobec obywateli Polaków w tutejszej gminie zachowywali się jak Polacy i zasługują w całej pełni na to by przywrócono im wolność. </strong></font></p><p><font size="2"><strong><br />/podpisy/ 24.maj 1945</strong></font></p><p><font size="2"><br />- - - - - - - - - - - - - - - - - -- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - </font></p><p><em><font size="2">Archiwum Państwowe w Bielsku-Białej, zespół: Starostwo Bielsko nr 5, sygnatura nr 135, strona 13:</font></em></p><p> </p><p align="right"><strong><font size="2">Bielsko, 21 września 1945</font></strong></p><p><strong><font size="2">Starostwo Powiatowe Bielskie</font></strong></p><p><strong> </strong></p><p><strong><font size="2"> Do: Obóz Karny w Mysłowicach</font></strong></p><p><strong> </strong></p><p><strong><font size="2">W załączeniu zwraca się 33 deklaracje wierności z powiatu bielskiego celem uzupełnienia względnie wypełnienia nowych z zaznaczeniem dokładnie grupy niemieckiej listy narod. i na podstawie jakiego dokumentu. Równocześnie zaznacza się, że starostwo przeprowadza rehabilitację tylko dla osób wpisanych do III i IV grupy Niemieckiej listy narod.<br /></font></strong></p><p><strong> </strong></p><p><font size="2"><strong>Za starostę<br />/podpis/</strong><br />- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - </font></p><p><em><font size="2">Archiwum Państwowe w Bielsku-Białej, zespół: Starostwo Bielsko nr 5, sygnatura nr 135, strona 14:</font></em></p><p> </p><p align="center"><strong><font size="2">Deklaracja wierności</font></strong></p><p><strong><font size="2">Podpisany (NAZWISKO IMIĘ) syn .................. urodzony ....... zamieszkały ...........w czasie wpisania na niemiecką listę narodową w XXXX oświadczam, że zostałem wpisany przez niemieckie władze okupacyjne do trzeciej grupy niemieckiej listy narodowej wbrew swej woli (pod przymusem). Pomny swej polskiej przynależności narodowej przyrzekam uroczyście dochować wierności Narodowi i demokratycznemu Państwu Polskiemu oraz sumiennie wypełniać moje obowiązki obywatelskie.<br />/miasto, data, podpis/</font></strong></p><p> </p><p> </p><p><font size="2">W aktach oprócz deklaracji wierności przesyłanych z obozów pracy są także prośby o możliwość wypełnienia tych deklaracji, oto przykład:</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Urodziłem się XX.1921r. W marcu 1940 zostałem przymusowo zabrany na roboty do Niemiec. Ponieważ mnie bardzo źle traktowano, ojciec mój, bez porozumienia ze mną, chcąc mi trochę ulżyć, przyjął w 1942 r. Volkslistę nie tylko dla siebie, lecz i dla mnie jak również dla matki i siostry. Otrzymaliśmy wszyscy III grupę do odwołania. Dla mnie skutek był taki, że pobrano mnie do wojska i musiałem służyć do końca wojny. Dostałem się wówczas do niewoli angielskiej, zgłosiłem się natychmiast jako Polak, ale dopiero w październiku, po wielu trudnościach uzyskałem możność powrotu do domu. Tu zastałem rozpaczliwą sytuację: ojciec umarł jeszcze w 1942, drugi brat starszy, który volkslisty nie przyjął ukrywał się w lesie i stał się zupełnym kaleką, mina urwała mu bowiem obie nogi. Stodoła i płoty zniszczone........</strong></font></p><p><font size="2"><em>(źródło: Archiwum Państwowe w Bielsku-Białej, zespół: Starostwo Bielsko nr 5, sygnatura nr 135)</em></font></p><p><font size="2">- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - <br /><em>Archiwum Państwowe w Bielsku-Białej, zespół: Starostwo Bielsko nr 5, sygnatura nr 135, strona 141:</em></font></p><p><font size="2"><br /><strong>Obóz Pracy <br />w Świętochłowicach<br /></strong></font></p><div align="right"><strong><font size="2">Świętochłowice 20.8.45</font></strong></div><p><strong> </strong></p><p><strong><font size="2"> Do Starostwa Powiatowego w Bielsku</font></strong></p><p><strong> </strong></p><p><strong><font size="2">Zgodnie z rozporządzeniem nr 23 Min.Bezp.Publ. z dnia 2 sierpnia proszę o wydelegowanie urzędnika w celu odebrania deklaracji wierności od więźniów przebywających w tutejszym obozie posiadających III grupę na odwołanie względnie IV grupę niemieckiej listy narodowej. Deklaracje in blanco proszę stawić do dyspozycji.<br />Naczelnik Obozu<br />/ - Morel /</font></strong></p><p><font size="2">- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - <br /><em>Archiwum Państwowe w Bielsku-Białej, zespół: Starostwo Bielsko nr 5, sygnatura nr 135, strona 144:</em></font></p><p> </p><p><font size="2">dopisek bielskiego urzędnika:<br /><strong>&quot;Z powodu epidemi tyfusu plamistego akcji nie przeprowadzono. Świętochłowice dnia 5.IX.45 /podpis/&quot;</strong></font></p><p> </p><p><font size="2">dopisek z 22.XI.45:<br /><strong>&quot;Obóz pracy w Świętochłowicach przesłał deklaracje wierności pocztą&quot;</strong></font></p><p> </p><p><font size="2">- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - </font></p><p><font size="2"><br /><em>Archiwum Państwowe w Bielsku-Białej, zespół: Starostwo Bielsko nr 5, sygnatura nr 135, strona 237-238</em>:</font></p><p> </p><p><font size="2">Uzasadnienie wniosku:<br /><strong>Na tzw Niemiecką listę Narodową zostaliśmy oboje wpisani wbrew naszej woli i pod wyraźnym przymusem. Ponieważ oboje pochodzimy ze Śląska Cieszyńskiego i znamy język niemiecki, byliśmy uważani za rzekomych niemców, albowiem okupant wysunął twierdzenie, iż Ślązacy to niemcy a Śląsk to kraj niemiecki. To nastawienie miało zaciążyć na nas b.poważnie. Do tego dochodzi u mnie jeszcze fakt, iż byłem inwalidą wojennym, czynnym w Związku Inwalidów Polskich w Bielsku. Gdy kwestia tzw. Volkslisty stała się na Śląsku i w Bielsku aktualna, zmuszano nas do jej przyjęcia, mimo iż na tzw. palcówce nie podaliśmy się za niemców, którymi też nigdy nie byliśmy. Jednocześnie dano nam do zrozumienia, iż w wypadku jej nie przyjęcia spotkają nas ostre represje do wywiezienia do obozu koncentracyjnego, zniszczenia rodziny itp. włącznie. Mąż otrzymał III i ja III grupę. (...)</strong></font></p><p> </p><p><font size="2">Spotykam się z twierdzeniem, że w Bielsku-Białej nie było ludzi mówiących o sobie, że są Ślązakami, a raczej określali się wyłącznie jako Niemcy czy Polacy. Podobne zdanie wyraził w ostatnim wywiadzie w Gazecie Wyborczej dr Janusz Okrzesik, cyt.: &bdquo;<em>Bielszczanie przed wojną określali się nie jako Ślązacy, ale Niemcy, Polacy, Żydzi</em>.&quot; Otóż jeśli chodzi o Żydów, to spora ich grupa, zwłaszcza w Bielsku, określała się mianem &bdquo;śląscy Żydzi&quot;, chcąc wyrazić, że ich liberalne i asymilatorskie nastawienie odróżnia ich znacznie od polskich i galicyjskich współwyznawców. Ale wróćmy do Ślązaków - chrześcijan. Otóż znane są historie o przedwojennych ślązakowcach Kożdonia, znane historie ludzi, którzy mówili, że nie są ani Niemcami ani Polakami tylko po prostu &bdquo;J<strong>o je stela</strong>!&quot;. Ale mnie samego zaskoczyło to, co zobaczyłem w kartach rejestracyjnych Niemców przeznaczonych do deportacji z powiatu bielskiego. Cytuję dokumenty z <em>Archiwum Państwowego w Bielsku-Białej, zespół: Starostwo Bielsko nr 5, sygnatura nr 154, kwestionariusze od strony 14 do strony 22</em> (na uwagę zasługuje pkt. 8 kwestionariusza):<br />- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -<br /></font></p><div align="center"><strong><font size="2">Kwestionariusz rejestracyjny niemców</font><br /><font size="2">podlegających wyjazdowi do Niemiec</font></strong></div><div align="center"> </div><p><font size="2">/tu dane osobowe, zawód: rolnik pracujący na roli/</font></p><p> </p><p><strong><font size="2">Pkt. 8. Wyniki dochodzeń wg. oświadczenia zgłaszającego się<br />a) czy oświadcza, że jest narodowości niemieckiej? <u>NIE</u><br /> Jeżeli nie - to jakiej? <u>ŚLĄSKIEJ (uparcie innej nie chce zapodać)</u><br />b) czy zna język polski? <u>JĘZYK POLSKI ZNAM TAK JAK SIĘ M&Oacute;WI NA ŚLĄSKU</u><br /> Jakim językiem posługuje się w domu: - // -<br />c) czy należał do partii wzgl. organizacji niemieckich:<br /> <u>NIE PRZYZNAJE SIĘ DO ŻADNYCH ZWIĄZK&Oacute;W</u></font></strong></p><p> </p><p><font size="2">/na ostatniej stronie/<br /><strong>Ostateczna decyzja:<br /><u>Wobec danych o XXXXX jako rodzinie Niemieckiej należy wywieźć</u>.</strong><br />- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -<br />Zatem to nie czyjeś imaginacje i ideologiczne hasła, ale dokumenty archiwalne poświadczają, że nawet na naszym podwórku byli ludzie mówiący po polsku, którzy podawali narodowość śląską, odrzucając niemiecką. Za co urzędnik miejscowego urzędu i tak zapewniał im szybką i przymusową przeprowadzkę do Niemiec. Po lekturze naszych miejscowych akt rehabilitacyjnych i kartotek osób wyznaczonych do wywózki widzę, jak wielkie znaczenie mieli urzędnicy miejscowych okolicznych gmin i bielskiego urzędu miejskiego. To nie NKWD i UB dyktowało zapisy w tych kartotekach, <strong>ale współmieszkańcy, wójtowie, radni gmin</strong>. Były gminy, gdzie za następujące podejrzenia wysiedlano ludzi, cytuję (<em>sygn. 154</em>): &bdquo;<em>Ze względu na niepewne nastawienie, może być w przyszłości szkodnikiem dla Państwa Polskiego</em>.&quot; &bdquo;<em>Teściowa znanego polakożercy</em>.&quot; &bdquo;<em>Za czasów okupanta wyczuwało się wrogie nastawienie do Polaków</em>.&quot; &bdquo;<em>W czasie okupacji nie była szkodliwa, a jaka będzie w przyszłości - nie wiadomo</em>!&quot;. Były też okoliczne gminy, jak na przykład w Drogomyślu, <strong>w którym władze gminy broniły w pismach wszystkich swoich obywateli, wstawiali się za nimi, nawet tymi, którzy mieli II grupę VL, prosząc władze powiatowe w Bielsku, by dali im szansę a nie wysiedlali</strong>. (<em>sygn. 154</em>). </font></p><p><font size="2"><br /> Poseł PiS Stanisław Pięta zasugerował na posiedzeniu rady miejskiej odwołanie dyrektora Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, między innymi mówiąc, że &quot;<em>Za podatki polskie w Teatrze Polskim nie mogą być urządzane antypolskie hece</em>.&quot; (cyt. Dziennik Zachodni z 24.04.2012) Dzięki tej reklamie paru moich znajomych wybrało się do teatru. Szkoda, że poseł nie zasugerował odwołania konserwatora zabytków, gdy za polskie podatki niedawno wykonano renowację sarkofagu burmistrza Białej Rudolfa Teodora Seeligera, który &quot;<em>walczył o utrzymanie niemieckiego charakteru Białej i zwalczał polski ruch narodowy</em>&quot;. Seeliger, mimo, że bialanin, pogardził galicyjskim sejmem i został deputowanym sejmu śląskiego w Opawie, gdzie bardzo się udzielał na rzecz spraw śląskich. (cyt. E.Janoszek,M.Zmełty Cmentarz ewangelicki w Białej, s.127-129.) Oraz szkoda, że poseł nie postuluje, by miasto znalazło lepszy lokal dla Deutsche Banku, który - niczym chichot historii - ma swą siedzibę w największej ostoi polskiego ruchu narodowego w czasach, gdy Biała była pod zaborem, czyli w dawnej Czytelni Polskiej na placu Wolności w Białej.</font></p><p><font size="2"><br />Pozostaje jeszcze sprawa niebiesko-żółtych opasek, jakie aktorzy i reżyser założyli na koniec premiery &quot;Miłość w...&quot;. &bdquo;<em>Prezydent Krywult uważa, że to gest polityczny i jako polityczna manifestacja został odebrany przez publiczność. A takie sytuacje są niedopuszczalne w publicznych placówkach kultury</em>.&quot; (cyt.za Dziennik Zachodni 25.04.2012) Co do barw niebiesko żółtych, to też chyba trzeba powiedzieć głośno, że nie są zarezerwowane wyłącznie dla Ruchu Autonomii Śląska. <strong>Są to oficjalne i historyczne barwy Śląska i obecnego Województwa Śląskiego</strong>. A flagę śląską w barwach żółto (złoto)-niebieskich może <strong>każdy</strong> wywiesić na swoim domu. Paragraf 2, pkt. 3 Uchwały Sejmiku Województwa Śląskiego z 15.04.2002 r. mówi: &bdquo;<em>uznaje się za celowe wywieszanie flagi na całym obszarze województwa przez instytucje, organizacje i osoby prywatne podczas uroczystości o randze wojewódzkiej jak i państwowej</em>.&quot; Moim zdaniem sami sobie winni jesteśmy, jeśli śląskiej flagi nie wywieszamy, bo jak się pojawia, to od razu kojarzy się z RAŚ-em. Nawet zasugerowałem panu Rajmundowi Pollakowi, który wymachiwał polską flagą podczas jednego ze spektakli, że powinien w drugiej ręce mieć flagę o barwach żółto niebieskich. Bo skoro nie chce oddać Śląska w ręce RAŚ, to i niech dba o to, by symbol województwa też nie był tylko przez nich wykorzystywany. W odbiorze legalnych śląskich barw żółto-niebieskich doszliśmy do takiej paranoi, że gdybym 3 maja powiesił na swoim domu oficjalnie zatwierdzoną i legalną flagę województwa śląskiego, zostałbym niechybnie uznany za separatystycznego zwolennika RAŚ, czy wręcz ukrytą opcję niemiecką w Dolinie Wapienicy.</font></p><p><font size="2"><br />Kończąc chciałbym powtórzyć, że temat opowiedziany w sztuce bardzo dotyczy naszego miasta, a w szafie mamy trupa. Zatem albo znów zamkniemy szafę i zasłonimy to milczeniem, albo się z tym rozprawimy. Zmarłego trzeba pochować. Trzeba głośno wypowiedzieć jego imię. Opowiedzieć głośno historie bielszczan i bialan, którzy ze względu na narodowość niemiecką, polską, czeską czy zdeklarowaną śląską, cierpieli w 1945 r. Tak jak opowiedziane zostały głośno historie prześladowanych i zamordowanych w czasie wojny Polaków i Żydów, żołnierzy AK i NSZ w tym Henryka Flamego, upamiętnione ich nazwiska i miejsca cierpień, tak trzeba opowiedzieć też co stało się w 1945 r. Mamy duchownego, który symbolicznie może być przewodnikiem tego wspomnienia i pogrzebu. Jest nim <a href="http://www.historia.beskidia.pl/2814_bielsko_-_biala_ksiadz_dr_r_e_wagner_stare_zdjecie.html" target="_blank">Ks. Dr Richard Ernest Wagner</a>, który został aresztowany 16 maja 1945 r. w Bielsku i zmarł 3 sierpnia 1945 r. w obozie &quot;Zgoda&quot; w Świętochłowicach. Znamy jego słowa, które mogą służyć za całe kazanie pogrzebowe. &quot;<em><strong>Zawinili inni; cierpieć muszą i znieść niewinni</strong></em>&quot;. Przywołuję postać bielskiego pastora Wagnera, który zakończył życie w Świętochłowicach mimo, że w swoim wywiadzie dr Janusz Okrzesik powiedział Gazecie Wyborczej, cytuję: &quot;<em>Tam przecież podczas epidemii tyfusu zmarł bielski pastor Richard Wagner. Notabene ten sam, o którym moja babcia mówiła, że stał na czele bielskich Niemców witających kwiatami wkraczający w 1939 roku Wehrmacht</em>.&quot; Nie wiem czy tym zdaniem dr Janusz Okrzesik usprawiedliwia i legitymizuje &quot;zasłużoną śmierć&quot; w obozie pastora Wagnera? </font></p><p><font size="2">A może już czas przerwać nienawiść i wzajemne przepychanki w Bielsku-Białej, które w większości swojej historii było tyglem wielonarodowościowym. Może już czas przestać dzielić ludzi na dobrych Polaków i złych Niemców, dobrych Ślązaków czy złych Polaków i tak dalej. Wielką wartością dla dawnych bielszczan było nie to, że mówią po czesku, niemiecku, polsku, hebrajsku czy też w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_ha%C5%82cnowski" target="_blank">języku hałcnowskim</a>, mową śląską czy innymi gwarami, ale że wspólnie byli obywatelami miasta Bielska, które miało swoją wielką i szanowaną markę. </font></p><p> </p><p><strong><font size="2">W związku z tym proszę i apeluję, by Podbeskidzianie i Małopolanie pozwolili wyrażać swobodnie zdanie zwolennikom Śląska i zwrócili uwagę na pozytywne aspekty ich działań na rzecz zachowania tradycji i rozsądnie pojętej autonomii. Proszę także by Ślązakowcy przestali wyśmiewać zwolenników Podbeskidzia i Małopolski, bo w swoich pomysłach na budowanie nowej tożsamości mieszkańców miasta mają pomysł na jednoczenie tych, którzy tej tożsamości dopiero szukają a nie chcą słyszeć o śląskiej. </font></strong></p><p> </p><p><font size="2">Jeśli nawet pastor Wagner jako Niemiec witał niemieckie wojsko w Bielsku 3 września 1939r. i zginął z racji swej niemieckiej przynależności narodowej w obozie w Świętochłowicach-Zgodzie (<em>przypominam, że urodził się w Skoczowie w czasach gdy wszyscy byli po prostu poddanymi Franciszka Józefa</em>), to dziś jest on dla mnie bielszczaninem, którego wojenne młyny zmieliły, tak jak w czasie wojny mieliły życie bielszczan Polaków czy Żydów. Obywatele tego miasta zostali okaleczeni przez kilka żywiołów o charakterze nacjonalistycznym, nazistowskim i komunistycznym. Albo się na siebie wzajemnie otworzymy, albo dalej ślepo będziemy kontynuatorami jednego z totalitaryzmów &bdquo;Deutschland, Deutschland &uuml;ber alles&quot; &bdquo;Polska, Polska jest najważniejsza&quot; &bdquo;Slonsk je nojważnieszy&quot;. <strong>A może człowiek jest najważniejszy</strong>? A nasza różnorodność atutem? W 1965 r. polscy biskupi skierowali do biskupów niemieckich list nazywany później orędziem, uważany za jeden z najważniejszych etapów pojednania polsko-niemieckiego po II wojnie światowej. Z listu pochodzi sławny cytat: ...p<strong><em>rzebaczamy i prosimy o wybaczenie</em></strong>. [dosłownie: <em><strong>udzielamy wybaczenia i prosimy o nie</strong></em>]. Wtedy władze komunistyczne podniosły krzyk protestu wobec tych słów. Zemsta i odegranie się na wrogach, czy to zasłużonych czy też nie, mówi przez ten spektakl także. </font></p><p><font size="2">Moim zdaniem spektakl ma wymiar dość uniwersalny. Potrafi wstrząsnąć wykorzystując nasz podświadomy patriotyzm i pokazuje, co jest owocem każdej zakończonej wojny. Mianowicie zemsta, nienawiść i cierpienie ludności żyjącej na pograniczu miejsc, gdzie dzieją się konflikty zbrojne czy narodowościowe. Dla mnie osobiście spektakl jest tak uniwersalny, że pokazując go na ukraińskich wsiach pod Lwowem, zamieniając Ślązaków na Polaków, a Polaków na Ukraińców, będzie w pełni zrozumiały, dodatkowo zakładając na końcu opaski biało czerwone. Uważam, że krzyk oburzenia po spektaklu pokazał nam, że jeszcze - mimo, że już w wielonarodowej i pokojowej Unii Europejskiej - wciąż jeszcze mentalnie nie jesteśmy wyleczeni z jedyno-zbawczego, jedynie-słusznego i nie znoszącego krytyki polskiego mesjanizmu narodowego. A jeśli Polacy nie zrozumieją odrębności Ślązaków i ich goryczy niezrozumienia ciągnącej się od 1945 roku, to sami będą sobie winni, jeśli dojdzie w przyszłości do separatyzmu Śląska i zdecydowanego oddzielenia się śląskiej ludności od polskości.<br />Dlatego ja dziękuję za ten spektakl, który dla naszego miasta, całego Śląska jak i Polski jest niezwykle ważny i może być początkiem uzdrowienia naszych relacji, czego Państwu i sobie życzę.</font></p><p><font size="2">* * *</font></p><p><font size="2">Poza wymienionymi w tekście źródłami, zainteresowanym polecam także inne publikacje: Joachim Grabiec &bdquo;Pierwsze miesiące 1945 r. na Górnym Śląsku w świetle materiałów archiwalnych Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach&quot;; prof. Ryszard Kaczmarek &bdquo;Niemiecka polityka narodowościowa na Górnym Śląsku (1939-1945)&quot; w: Pamieć i Sprawiedliwość IPN nr 2 z 2004 r.; Adam Dziurok, &bdquo;Obóz Pracy w Świętochłowicach w 1945 roku&quot; wyd. IPN; prof. Zygmunt Woźniczka &bdquo;Represje na Górnym Śląsku po 1945 roku&quot;.</font></p><p> </p><p> </p> Druga debata po Miłości w Königshütte http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2555.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2555.html Mon, 14 May 2012 22:00:00 +0000 <font size="3">W najbliższy czwartek 17 maja po spektaklu odbędzie się kolejna debata. Zostałem poproszony by przygotować materiał na temat: co ma Bielsko-Biała do Miłości w K&ouml;nigsh&uuml;tte, czyli Bielsko i Biała w 1945 r. Starałem się w przyśpieszonym tempie przeglądnąć dotychczasową literaturę i archiwalia. Jej wyniki zaprezentuję w teatrze. Kto chce przyjść tylko na debatę proszę przyjść do teatru około 20:40.</font> Izraelickie kazania porządne http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2528.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2528.html Mon, 23 Apr 2012 22:00:00 +0000 <p><font size="3">Po dłuższej przerwie jutro premierowa fabryka na małej scenie naszego kontrowersyjnego Teatru Polskiego w Bielsku-Białej!</font></p><p><font size="3"> </font></p><p align="center"><strong><font size="3">pt. Izraelickie kazania porządne</font></strong></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">pod tym brzmiącym archaicznie tytułem kryje się próba zaprezentowania P.T. Publiczności czterech kazań. Wyobraźmy sobie, że cofamy się w czasie i odwiedzamy synagogi by wysłuchać kazań czterech żydowskich uczonych z naszego miasta: rabina bielskiego <strong>dr Marcusa Steinera</strong> - liberała, który w duchu oświecenia żydowskiego głosił pełne treści humanistycznych kazania w postępowej wielkiej synagodze, rabina bialskiego <strong>dr Samuela Hirschfelda</strong> - ortodoksyjnego syjonisty, lidera regionalnego ruchu Mizrachi, który w duchu pobożności będzie wzywał do poszukiwania nowej ojczyzny, chasydzkiego rebe <strong>Arona Halberstamma</strong> z Białej - który w charakterystyczny dla chasydów sposób wykorzystując liczne przypowieści będzie chciał utrzymać z dala od liberalizmu i syjonizmu pobożną grupkę wiernych oraz ostatniego - uczonego i bibliofila <strong>Salomona Joachima Halberstamma</strong>, znawcy pism mistycznych i kabały, który przybliży tajniki koncepcji wędrówki dusz.</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">Na jutrzejszy spektakl 25 kwietnia już nie ma biletów, ale zapraszam na powtórkę planowaną na <strong>14 czerwca</strong>.</font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133529076315527300.jpg" alt="" width="285" height="400" /> </p> Macewy z dna rzeki http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2516.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2516.html Wed, 11 Apr 2012 22:00:00 +0000 <p><font size="3">reportaż filmowy:</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3"><strong><a href="http://www.tv.bielsko.biala.pl/macewy_z_dna_rzeki__5528.html" target="_blank">http://www.tv.bielsko.biala.pl/macewy_z_dna_rzeki__5528.html </a></strong></font></p> Akcja wydobycia nagrobków zakończona sukcesem! http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2510.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2510.html Sun, 08 Apr 2012 22:00:00 +0000 <p><font size="2">Dziś o godz. 19.00 wydobyto z koryta rzeki Białej, na wysokości Ratusza, 12 fragmentów macew posiadających zachowane inskrypcje. Przewieziono je na miejscowy cmentarz żydowski.</font></p><p><font size="2">Dziękuję za odzew i pomoc <strong>wszystkim osobom</strong>, które przybyły by pomóc w akcji.</font></p><p><font size="2">W szczególności dziękuję p. <a href="http://www.jaskinie.bialy-orzel.com.pl/"><strong>Jerzemu Ganszerowi</strong></a> i <strong><a href="http://www.speleo.bielsko.pl/" target="_blank">Speleoklubowi w Bielsku-Białej </a></strong>, p. Krzysztofowi Raczkowi - zarządcy cmentarza przy ul.Grunwaldzkiej za zorganizowanie transportu nagrobków, oraz członkom <strong><a href="http://bbth.beskidia.pl/" target="_blank">Bielsko-Bialskiego Towarzystwa Historycznego</a></strong>. </font></p><p><font size="2">Wszyscy zrobili to w swoim wolnym świątecznym czasie i bezinteresownie!</font></p><p><font size="2"> Jak wrócę do Bielska to przetłumaczę inskrypcje z nagrobków i zamieszczę na blogu.</font></p><p><font size="2"> </font></p><p><font size="2">Kilka fotografii z akcji. </font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133400133209143600.jpg" alt="" width="530" height="362" /></p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133400133947117200.jpg" alt="" width="530" height="362" /></p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133400221192474500.jpg" alt="" width="530" height="346" /></p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133400221828869000.jpg" alt="" width="311" height="530" /></p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133400222314417300.jpg" alt="" width="530" height="311" /></p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133400258284096300.jpg" alt="" width="530" height="405" /></p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133400258746365000.jpg" alt="" width="530" height="405" /> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133400136773811800.jpg" alt="" width="530" height="362" /></p><p>Autorzy fotografii: Sebastian Korczyk, Jerzy Ganszer i Krzysztof Raczek </p><p> </p><p>Sprawozdanie z akcji na stronie Speleoklubu:</p><p><strong><a href="http://www.speleo.bielsko.pl/index.php?str=widok&amp;group=sprawozdania&amp;dawka=0" target="_blank">http://www.speleo.bielsko.pl/index.php?str=widok&amp;group=sprawozdania&amp;dawka=0 </a></strong></p><p> </p><p>i na stronie Beskidii:</p><p><strong><a href="http://www.galeria.beskidia.pl/bielsko-biala_wydarzenia_zdjecie.html" target="_blank"> http://www.galeria.beskidia.pl/bielsko-biala_wydarzenia_zdjecie.html</a></strong></p><p> </p><p><font size="2"> </font></p> Potrzebna pomoc w wydobyciu nagrobków z rzeki http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2506.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2506.html Thu, 05 Apr 2012 22:00:00 +0000 <p><br /><font size="2">W czasie II wojny światowej, koryto rzeki Białej na wysokości parku obok Ratusza było utwardzane nagrobkami z cmentarza żydowskiego. W ostatniej dekadzie, po okresach zwiększonych opadów i remontów koryta, odnaleziono kilka ciekawych nagrobków, które zostały wydobyte i przewiezione na cmentarz żydowski. </font></p><p><font size="2">Dziś rano dostałem wiadomość, że znów widać macewy żydowskie. Powiadomiłem Konserwatora Zabytków, Gminę Żydowską jak i wiernie mi pomagająch w tego typu przypadkach: bielsko-bialski Klub Taternictwa Jaskiniowego. Panowie grotołazi wyciągali już dawniej z koryta rzeki nagrobki.</font></p><p><font size="2"> Obecnie zaobserwowane nagrobki są na tyle duże, że konieczna będzie większa pomoc. Grotołazi chcą w świąteczny poniedziałek wieczorem o 19.00 wydobyć nagrobki i przewieźć je na cmentarz. <br /></font></p><p> </p><p><strong><font size="2">Potrzeba na poniedziałek godz. 19.00: </font></strong></p><p><strong><font size="2">kilku silnych mężczyzn do pomocy<br />oraz kogoś, kto dysponuje samochodem (bus dostawczy, itp.) na który będzie można załadować nagrobki. </font></strong></p><p><font size="2">Mnie niestety nie ma w Bielsku-Białej, i nie będzie w poniedziałek, więc sam nie mogę być obecny by załatwić transport i pomoc. Liczę na Państwa pomoc. Jeśli ktoś może proszę do mnie zadzwonić - ja poinformuję o szczegółach. </font></p><p><font size="2">Życzę Dobrych Świąt!<br />Jacek Proszyk</font></p><p> </p><p> </p><p>Fotografię wykonał w sobotę p. Jerzy Ganszer: </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/133382744148909200.jpg" alt="" width="435" height="439" /> </p><p><font size="2"> </font></p> Kolorowe fotografie z Bielska z 1941 http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2385.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2385.html Thu, 17 Nov 2011 23:00:00 +0000 <p><font size="3">Ciekawostka! Skanuję fotografie z dość zniszczonej kolorowej kliszy z Bielska z 1941 roku. Obrazki w miarę czytelne będę wrzucał na bloga. </font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/132161803361712300.jpg" alt="" width="500" height="377" /></p> Gra uliczna Z pamiętnych dni listopad 1918 roku w Bielsku-Białej http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2380.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2380.html Sun, 06 Nov 2011 23:00:00 +0000 <p align="center"><strong><font size="3">Gra uliczna: Z pamiętnych dni - listopad 1918 roku w Bielsku-Białej</font></strong></p><p align="center"><strong><font size="3"> </font></strong></p><p align="center"><strong><font size="3">POLECAM !!!</font></strong></p><p align="center"><strong><font size="3"> </font></strong></p><p align="center"><strong><font size="3">szczegóły tu: <a href="http://bbth.beskidia.pl/?p=621" target="_blank">http://bbth.beskidia.pl/?p=621 </a></font></strong></p> Zaduszkowe spotkania http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2365.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2365.html Wed, 12 Oct 2011 22:00:00 +0000 <p><font size="3">Zapraszam na spotkania związane ze wspominaniem tych co odeszli i opowieścią o zabytkach i ciekawostkach naszych miejskich cmentarzy:</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3"><strong>26 października (środa) godz. 19.00</strong><br /></font></p><p><font size="3">Fabryka Sensacji - Proszyk i Spółka <br />Mała Scena Teatru Polskiego </font></p><p><font size="3">odc. pt.: BIELSKIE NEKROPOLIE</font></p><p><font size="3">- będzie to mój subiektywny spacer po istniejących i nieistniejących cmentarzach w naszym mieście. Nie będę nic mówił o cmentarzu żydowskim przy.ul.Cieszyńskiej ponieważ...</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">...o cmentarzu żydowskim, zwyczajach pogrzebowych, symbolice, itp. opowiem:</font></p><p><font size="3"> <strong>3 listopada (czwartek) godz.17.00</strong></font></p><p><font size="3">w Bibliotece Pedagogicznej przy ul. Komorowickiej 48, sala nr 220</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">ZAPRASZAM! <br /></font></p> Rada ministrów uchwaliła zniesienie autonomii dla Bielska http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2338.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2338.html Wed, 07 Sep 2011 22:00:00 +0000 <p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/131549883835517300.jpg" border="0" alt="" width="560" height="323" /> </p><p> </p><p><font size="3"><strong>...tak to było w czerwcu 1924 r. - cytat za &quot;Dziennikiem Śląska Cieszyńskiego&quot; z 1924 r.</strong></font> </p> Świętoszuwka http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2327.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2327.html Tue, 30 Aug 2011 22:00:00 +0000 <p><font size="3">Ciekawostka historyczna z C.K. czasów jest eksponowana przy wejściu do kawiarnii w Dworze Świętoszówka. Podoba mi się!</font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/131482682425698200.jpg" border="0" alt="" width="560" height="420" /></p> barbarus http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2272.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2272.html Sat, 30 Jul 2011 22:00:00 +0000 <p>Komuś przeszkadzał nagrobek architekta Karola Korna i jego żony...</p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/131213508236922100.jpg" alt="" width="560" height="420" /></p><p> </p><p>.</p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/131213512696373200.jpg" alt="" width="560" height="420" /> </p> Produkty turystyczne Bielska-Białej http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2239.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2239.html Thu, 09 Jun 2011 22:00:00 +0000 <font size="3">Otrzymałem list od Prezydenta Miasta Bielska-Białej z zaproszeniem na spotkanie dotyczące przygotowania katalogu produktów turystycznych naszego miasta. Z pisma dowiaduję się, że miasto wynajmuje specjalną firmę, która ma przygotować ten katalog. Wiem, że moje zdanie nie ma większego znaczenia, ale nieco się wzburzyłem i pomyślałem tak:<br />Skoro armia urzędników z ratusza nie umie sobie poradzić by przygotować katalog produktów turystycznych i za dodatkowe ekstra pieniądze wynajmuje się firmę by przygotowała taki katalog to chyba coś tu nie jest w porządku. A skoro firma nie jest zorientowana w atrakcjach naszego miasta więc rozesłano listy do ludzi aktywnie zajmujących się różnymi &bdquo;atrakcjami&quot;. Pewnie po to by na tacy aktywiści i działacze mogli prywatnej firmie podać na tacy to co mają napisać w sprawozdaniu i potem wystawić rachunek. Może jestem naiwny, ale... Panie Prezydencie. Znam naprawdę rewelacyjnych i zdolnych ludzi, którzy pracują w Ratuszu, czemu oni tego nie robią? Proszę mnie zatrudnić na jeden (jeden!) miesiąc w ratuszu i gwarantuję, że przez ten miesiąc nie siedziałbym przy biurku przez 8 godzin spełniając przykazania ISO 900009999. Nie zobaczyłby mnie Pan w Ratuszu przez miesiąc i nie podpisywałbym karty obecności. Jeździłbym od krańca do krańca miasta spotykając się z przewodnikami, grotołazami, przyrodnikami, faunistami, florystami, turystami, entomologami, biznesmenami, studentami, sportowcami, nauczycielami, bibliotekarzami, najróżniejszej maści hobbystami, fascynatami miasta, miłośnikami supermarketów, karczmarzami, hotelarzami etc.etc. Po miesiącu otrzymałby Pan katalog atrakcji, na podstawie którego można przygotować ofertę dla wielu potencjalnych turystów. No ale to byłoby za proste i za tanie. <br /></font> Rozmowy o Podbeskidziu ciąg dalszy... http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2234.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2234.html Thu, 02 Jun 2011 22:00:00 +0000 <p><font size="3">W nawiązaniu do wpisu z 30 marca, polecam kolejny głos w dyskusji o Podbeskidziu i Śląsku ks. Marka Uglorza:</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3"><strong><a href="http://mju.slask.pl/menu/slask/refleksje-o-slasku/">http://mju.slask.pl/menu/slask/refleksje-o-slasku/</a></strong> </font></p><p><font size="3"> <br /></font></p><p><font size="3"> A ja zapraszam do Teatru Polskiego w Bielsku-Białej 8 czerwca, godz. 18.00 (Fabryka Proszyka w ramach Radykalnego Przeglądu Przedstawień Teatru Polskiego w Bielsku-Białej), będzie własnie o tożsamości obywateli miasta Bielska i Białej w różnych okresach historycznych. Będzie o tym kiedy Biała chciała być przyłączona do Bielska, kto z obywateli naszego miasta w styczniu 1919 roku czekał aż wojska czechosłowackie dojdą do Białki by Bielsko wraz ze Śląskie Cieszyńskim przyłączyć do Czechosłowacji, kto doprowadził do skandalu w latach 30-tych zarzucając Niemcom bielskim, że jeszcze do nich nie dotarło, że Bielsko od kilkunastu lat jest w Polsce, itp. itd. </font></p><p><font size="3">Było by znakomicie, gdyby zwolennicy śląskości lub galicyjskości naszego miasta oraz apologeci Podbeskidzia byli na widowni. Moglibyśmy porozmawiać. Zapraszam!<br /></font></p><p><font size="3"> </font></p> Po następnej wojnie będzie mniej kalek http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2176.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2176.html Tue, 12 Apr 2011 22:00:00 +0000 <p><font size="3">Wychodzący w Krakowie &bdquo;Przegląd Lekarski&quot; rozpoczyna druk w odcinkach relacji z Białej (dziś Bielska-Białej) gdzie 28 kwietnia 1890 austriackie wojsko otworzyło ogień do 6 tysięcy strajkujących robotników fabryk włókienniczych. Wśród tłumu były również kobiety i dzieci. Prymariusz szpitala w Białej dr Józef Bogdanik, który udzielał pomocy 12 ofiarom masakry (11 zmarło), z przerażeniem opisuje efekty strzałów oddawanych przez piechotę z Wadowic i konnicę z Kęt, ze świeżo wprowadzonego do uzbrojenia sił Austro-Węgier karabinu &bdquo;Manlicher&quot;, uzytego w Białej po raz pierwszy w warunkach zbliżonych do bojowych (5 salw). </font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3"> </font><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/130272849466165400.jpg" alt="" width="560" height="240" /></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">Rozkaz strzelania ostrymi nabojami wydał płk Wiktorin z 98 pułku piechoty z Hohenmauth Josephstadt. Nowego karabinu &bdquo;ludzką bronią nazwać nie można&quot; - pisze lekarz. Kule są całkowicie gładkie, w pierwszej fazie lotu uzyskują prędkość 610 m/s. &bdquo;Kula Manlichera przeszywa narządy z tak gwałtowną siłą, że pozostaje zająć się rannym, a nie raną. Ciężkość uszkodzenia zależy od liczby przeszytych narządów. Usunięcie kuli z narządów miękkich będzie z uwagi na gładkość kuli niezwykle trudne&quot; - ocenia warunki przyszłej wojny bialski lekarz. &bdquo;Przy ranach postrzałowych kości długich zmiażdżenie tychże będzie wcale znaczne&quot;. Najlepiej rokują rany w płucach, bo gładki i stosunkowo mały kanał postrzałowy będzie się mógł rychło i bez ropienia zagoić. Podobnie rany postrzałowe kości i stawów, jeśli powstanie gładki otwór. Zdaniem doktora Bogdanka tylko niektórzy z rannych żołnierzy zdążą trafić do szpitala; zdecydowana większość umrze na polu walki lub w drodze na punkt opatrunkowy. Lekarz postuluje zwiększenie stanu osobowego wojskowej służby zdrowia, rygorystyczne wymaganie od sanitariuszy antyseptyki oraz prowadzenie linii transzei tak, by 1,5 metrowa przestrzeń między nimi mogła służyć jako stół operacyjny. Jedno jest pewne, pisze prymariusz: &bdquo;po najbliższej wojnie mniej będzie kalek&quot;.</font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/130272850259965200.jpg" alt="" width="360" height="382" /></p><p> </p><p><font size="2">Cytat z: &bdquo;Madame, wkładamy dziecko z powrotem! Subiektywny przyczynek do dziejów kolebki polskiej medycyny&quot; K.Siwiec, M.Czuma, L.Mazan, wyd.Anabasis</font></p><p><font size="3"> </font></p> Spisowy kij w podbeskidzkie mrowisko http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2160.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2160.html Tue, 29 Mar 2011 22:00:00 +0000 <p><font size="3">Czy mogę zadeklarować narodowość śląską?</font></p><p><font size="3">A może narodowość śląsko-cieszyńską?</font></p><p><font size="3">A może narodowość podbeskidzką?</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">Wszak zgodzimy się, że historycznie i geograficznie Bielsko leży na Śląsku Cieszyńskim.</font></p><p><font size="3">A Biała do 1772 roku w czasach Królestwa Polskiego wraz z księstwem oświęcimskim i zatorskim stanowiła POWIAT ŚLĄSKI województwa krakowskiego. Dopiero zaborcy Austriaccy obdarli Białą z jej ślaskości i wrzucili definitywnie do Galicyji. Hmmm...</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">A apologeci Podbeskidzia mówią mi że tu Śląska ni ma i już!<br /></font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">To gdzie ja mieszkam??</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">Może lepiej odwołać się do tego, że jestem obywatelem Wolnego Bielskiego Państwa Stanowego (patrz 1751 rok)?</font></p><p><font size="3"> </font></p><p> </p><p> </p><p> </p><p> </p><p> </p> W środę 23 lutego Witkacy w Bielsku-Białej http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2096.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2096.html Mon, 21 Feb 2011 23:00:00 +0000 <p><font size="3">Dziś o 18.00 w radiowej Dwójce audycja </font><font size="3">poświęcona będzie Stanisławowi Ignacemu Witkiewiczowi.</font></p><p><font size="3">Witkacy-twórca, Witkacy-filozof, Witkacy-prowokator i Witkacy-mąż. Wiele twarzy Stanisława Ignacego Witkiewicza wyłania się z prac prof. Janusza Deglera poświęconych artyście. Prof. Degler jest historykiem literatury i teatrologiem, przede wszystkim jednak najwybitniejszym znawcą twórczości Witkacego. W 1975 r. został kierownikiem Zakładu Teorii Kultury i Sztuk Widowiskowych Uniwersytetu Wrocławskiego - tę funkcję pełni do dziś. Jest laureatem wielu nagród, otrzymał też m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Należy m.in. do Kolegium Redakcyjnego serii wydawniczej &quot;Dramat w Teatrze. Teatr w Dramacie&quot;, jest szefem komitetu redakcyjnego &quot;Dzieł zebranych Stanisława Ignacego Witkiewicza&quot;, autorem ogromnego zbioru monografii, rozpraw, artykułów, recenzji, książek.Rozmowę z prof. Januszem Deglerem poprowadzi Jerzy Kisielewski. Na antenie Dwójki odbędzie się bezpośrednia transmisja z tego wydarzenia.22 lutego (wtorek), godz. 18:00</font></p><p><font size="3"> </font></p><p align="center"><strong><font size="3">A jutro 23 lutego o godzinie 19.00 na dużej scenie Teatru Polskiego w Bielsku-Białej jedyne i niepowtarzalne w historii spotkanie z prof. Januszem Deglerem !</font></strong></p><p align="center"><strong><font size="3">Opowieści o wizytach Witkacego w Bielsku-Białej i promocja nowego III tomu listów Witkacego do żony!</font></strong></p><p><font size="3"> </font></p><p align="center"><font size="3"><strong>ZAPRASZAM !!! </strong><br /></font></p><font size="3"><br /></font> BULHAKOV & JERUSZALAIM IS DEAD http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2070.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2070.html Sun, 30 Jan 2011 23:00:00 +0000 <p><font size="2"><strong>Stacya I - Teatr budzi wspomnienia</strong></font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646461100358400.jpg" border="0" alt="" width="500" height="341" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p> </p><p><font size="2"><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646462219733700.jpg" border="0" alt="" width="500" height="364" /><br /></font></p><p><font size="2">Zbierając materiały do doktoratu wiele czasu spędzałem w Bibliotece Narodowej w Jerozolimie. W piwnicach biblioteki mieści się Instytut Manuskryptów i tam szukałem śladów Salomona Joachima Halberstamma z Bielska, gdzie natrafiłem na jego <em>Perush Sefer Jecira </em>- komentarz do starożytnego żydowskiego traktatu dotyczący stworzenia świata. Jest to jeden z pierwszych tekstów żydowskiego mistycyzmu, datowany na drugą połowę II wieku. n.e. Stanowił inspirację dla późniejszych mistyków żydowskich, wykorzystywany również jako praktyczny przepis na tworzenie golema. Natomiast obok mojego stolika na regale codziennie przykuwała moją uwagę okładka francuskojęzycznej książki, gdzie na jasnobrązowym tle wyróżniały się wielkie zielone litery: <em>Gerbert d'Aurillac</em>. Nigdy jej nie wziąłem do rąk bo nie znam francuskiego. Kiedy niedawno dyrektor Teatru Polskiego w Bielsku-Białej Robert Talarczyk wspomniał o przygotowaniach do sztuki opartej na Mistrzu i Małgorzacie, postanowiłem przypomnieć sobie tę lekturę szkolną. I zatrzymałem się na fragmencie w którym Woland przedstawiał się jako tłumacz rękopisów Herberta z Aurillac. Wtedy przypomniała mi się okładka francuskiej ksiązki z Jerozolimy: <em>Gerbert d'Aurillac, le pape de l'an mil</em>. Sztuka teatralna podobnie jak Herbert z Aurillac obudziła we mnie kilka wspomnień, które rysuję jak własną i osobistą drogę krzyżową z Jeruszalaim - słowem i fotografią.</font></p><p> </p><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya II - Z szaleństwem na ramionach</strong></font></p><p> </p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646463185138900.jpg" border="0" alt="" width="500" height="354" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><font size="2"><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646464245817000.jpg" border="0" alt="" width="500" height="389" /></font></p><p> </p><font size="2"><p><br />W dzisiejszej Jerozolimie mieszka prawie milion osób. Mam wrażenie, że znajdzie się tam przedstawiciela każdego kraju na świecie. Sami Żydzi przybyli z kilkudziesięciu krajów świata i mówią w kilkunastu językach. Każdy z przybyłych wniósł w bliskowschodni klimat swoją kulturę, przyzwyczajenia, kuchnię. Można być wśród nich szalonym człowiekiem, a mimo to nie zrobi to na nikim wrażenia. Za dużo bowiem wokół dziwnej i egzotycznej różnorodności. Na ulicach spotkać można mesjaszy ubranych w biblijne stroje, wzywających do nawrócenia i porzucenia grzesznej drogi życia. Jeden z nich (na zdjęciu) przesiadywał niedaleko od miejsca gdzie mieszkałem. Sąsiedzi mówili, że ma syndrom jerozolimski - zaburzenie urojeniowe występujące wśród pielgrzymów i turystów. Zaburzenie polega na tym, że osoby pod wpływem obecności w miejscach związanych z historią biblijną doznają psychicznego szoku, utożsamiają się z postaciami biblijnymi. Rocznie syndrom ten dotyka około 200 osób, głównie mężczyzn w wieku 20-30 lat.</p></font><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya III - Każdy inny, wszyscy równi.</strong></font></p><p> </p><p> </p><p><font size="2"><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646467340781700.jpg" border="0" alt="" width="500" height="348" /></font></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646468432166200.jpg" border="0" alt="" width="500" height="381" /></p><font size="2"><p><br />Często Żydów wrzuca się do jednego worka, uważając że wszyscy będą w szabat chodzić do tej samej synagogi. Jednak różnice między nimi są tak wielkie jak między Rosjanami i Czeczeńcami. Spotkałem się z liberalnymi Żydami z Tel-Avivu, którzy wręcz alergicznie nienawidzą ortodoksyjnych jerozolimskich współbraci. Uważają, że w ubiorze i mentalności zatrzymali się na poziomie średniowiecza i więcej robią szkody niż pożytku. Żyją bez dostępu do środków masowego przekazu, wynalazków cywilizacji a czasami i bez prądu. Ortodoksyjni z kolei uważają liberałów za odszczepieńców od prawdziwej wiary, którzy przez swoje zeświecczenie nie zasługują na życie wieczne. Jednak ci odszczepieńcy płacą wysokie podatki by ortodoksi nie musieli pracować, lecz od rana do wieczora studiować święte księgi a w nocy płodzić dzieci. Mało tego, ultraortodoksi nie uznają państwa Izrael i popierają skrajne organizacje arabskie nawołujące do zniszczenia Izraela. Bo przecież prawdziwe królestwo Izraela odbuduje Mesjasz, na którego czekają. Mesjasz będzie królem! A to co teraz istnieje jest bluźnierstwem wobec Boga, świeckim państwem założonym przez świeckich socjalizujących Żydów. Bezbożność!</p><p> </p></font><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya IV - Rodzina jak Święty Kościół</strong></font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646469458144400.jpg" border="0" alt="" width="500" height="370" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><font size="2"><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646470537881400.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></font></p><p> </p><p><font size="2">W Jeruszalaim można doświadczyć &bdquo;niezwykłej różnorodności&quot; odmian Kościoła Chrześcijańskiego. Szczególnym przypadkiem &bdquo;jedności&quot; jest Bazylika Grobu Świętego, gdzie ważną rzeczą jest fakt kto ma klucze do świątyni. Bo kto otwiera i zamyka ten jest najważniejszy. I oto od setek lat klucze do bazyliki przechowuje ród Nuseibeh, wyznawców... islamu. W ręce tej rodziny trafiły one w 1192 roku za czasów panowania sułtana Saladyna, który w ten sposób chciał pogodzić różne frakcje chrześcijan walczące o prawo do opieki nad chrystusowym grobem. A ostatnio władze Jerozolimy nie potrafią namówić jej chrześcijańskich gospodarzy do remontu, bo ci kłócą się, do kogo należą najbardziej zrujnowane części kościoła. Problem w tym, że zarówno klasztor, na dachu jak i położona bezpośrednio pod nim kaplica (stanowiąca część bazyliki) są od kilkudziesięciu lat kością niezgody między dwoma Kościołami - prawosławnymi Koptami z Egiptu oraz Etiopii. Kiedy w 2002 r. Egipcjanin postawił krzesło pod celą Etiopa, ten uznał to za roszczenie terytorialne. W ruch poszły miotły, drewniane laski i garnki. Izraelskiej policji z trudem udało się przerwać bitwę, po której 11 mnichów trafiło do szpitala. Bazylika wewnątrz jest bardzo brudna. Sprzątanie posadzki za każdym razem wymaga bowiem międzywyznaniowych negocjacji, a odświeżanie ścian jest właściwie niemożliwe. Nad wejściem do bazyliki do dziś stoi drabina postawiona tam w 1892 r., kiedy katolicy i prawosławni zerwali plan wspólnej renowacji fasady. Ściągnięcie butwiejącej drabiny zostałoby dziś uznane za akt uzurpacji do kawałka muru nad wejściem. </font></p><p> </p><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya V - Wędrówka dusz od Arbatu do Jeruszalaim</strong></font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646471762070200.jpg" border="0" alt="" width="500" height="430" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646472806279800.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><font size="2"><p><br />Posadzki w kościołach, meczetach, synagogach i ulicach Jeruszalaim są wygładzone jak lustro. Pokolenia stopami polerowały kamienie i dziś przy mocnym bocznym świetle możemy oglądać w nich swoje odbicie. Chrześcijaństwo choć ma fundament w judaizmie, nie przyjęło do swych dogmatów pewnej ciekawostki... odbicia w lustrze - wędrówki dusz. Mistyczne nurty judaizmu w swoich poglądach uważają, że zmartwychwstanie - a dokładnie powrót dusz - jest zjawiskiem stałym i odbywającym się poprzez reinkarnację. Dusze ludzi sprawiedliwych wracają, aby kontynuować doskonalenie i naprawianie świata. Niektórzy twierdzą, że jest to proces stały, inni - że następuje tylko wówczas, gdy dusza nie dokończyła swojego szlachetnego zadania, jakie rozpoczęła wypełniać podczas swojej poprzedniej obecności. Gdy żegnałem się ze swoimi chasydzkimi znajomymi powiedzieli mi tak: &bdquo;<em>Życzymy ci byś spełnił w tym życiu wszystko, czego oczekuje od ciebie Bóg.&quot;</em></p><p> </p></font><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya VI - Ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha.</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646475740120700.jpg" border="0" alt="" width="500" height="392" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><font size="2"><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646476920454700.jpg" border="0" alt="" width="500" height="395" /></font></p><p> </p><p><font size="2">Będąc w odwiedzinach u znajomego chasyda w ortodoksyjnej jerozolimskiej dzielnicy Mea Shearim, dałem mu w prezencie album z fotografiami jego rodzinnego polskiego miasta. Ucieszył się z ksiązki, po czym wziął czarny gruby niezmywalny mazak. Przewracał kartki albumu i wszędzie tam gdzie była postać lub twarz kobiety natychmiast ją zamazywał. Nie wolno bowiem pobożnemu Żydowi mieć w domu wizerunku innej kobiety poza swoją własną żoną. Później dowiedziałem się, że dwie ortodoksyjne gazety żydowskie usunęły dwie kobiety ze zdjęcia inauguracyjnego nowego izraelskiego gabinetu ministrów. &quot;Yated Neeman&quot; cyfrowo zamienił obie panie minister na dwóch mężczyzn, a &quot;Shaa Tova&quot; po prostu kobiety zamazała. We wspomnianej dzielnicy na murach wiszą plakaty które brzmią: &bdquo;<em>Córko Izraela, nie bądź jak bezrozumne bydle i nie wpatruj się w mężczyzn! Zachowaj skromność</em>!&quot;. Kilkaset metrów od dzielnicy ortodoksów przed wejściem do nocnego klubu na ścianie graffiti przedstawiające prawie nagą smutną dziewczynę, która na koszulce ma napis: &bdquo;<em>Sprzedałam swoją duszę szatanowi i wszystko co mam to ten głupi, pieprzony t-shirt</em>&quot;.</font></p><p> </p><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya VII - Jeruszalaim też chce się bawić</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646477072176100.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><img style="width: 503px; height: 390px" src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646487681824000.jpg" border="0" alt="" width="560" height="420" /></p><p> </p><p><font size="2">Chcecie się bawić? </font></p><p> </p><p><font size="2">Na skrzyżowaniu ulic Króla Jerzego V i Straussa murowane ogrodzenie świetnie nadaje się na wieszanie plakatów. Po lewej stronie na górze zaproszenie na bazar artystów i rolników w dzielnicy niemieckiej <em>HaMoshava HaGermanit </em>w każdy <em>Jom Sziszi </em>(piątek) w narodowym centrum kultury. Pod spodem zaproszenie na koncert reggae &amp; punk-soul na którym zagra zespół &quot;Al Haesz&quot; (&quot;na ogniu&quot; celowo napisane z błędem) gość specjalny Kaszi. Po drugiej stronie, gdzie na tle flagi palestyńskiej jest zdjęcie Baracka Husseina Obamy z jakimś Arabem, napisano tak: </font></p><p><font size="2"><br /><em>Ostrożnie! agent ASzaF-u (Organizacji Wyzwolenia Palestyny) w Białym Domu!</em></font></p><p> </p><p><font size="2">Przed wejściem na koncert, bazar artystów, do supermarketu, kina, teatru, etc. zawsze stoi ochroniarz z wykrywaczem metali (najczęściej żydowski emigrant z dawnego ZSRR). Po hebrajsku z akcentem rosyjskim każe otworzyć plecak, każdą torbę i sprawdza czy nie wchodzę z bronią lub materiałem wybuchowym.</font></p><p> </p><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya VIII - Pocieszenie płaczących</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646478653952900.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><font size="2"><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646479379142400.jpg" border="0" alt="" width="500" height="378" /></font></p><p> </p><font size="2"><p><br />Podczas jednego z wiosennych pobytów w Jerozolimie, zmarł ojciec mojej przyjaciółki z Bielska-Białej, która jest pobożną katoliczką. Co mógłbym zrobić by ją pocieszyć na odległość? Pomyślałem, że przed zbliżającymi się świętami Wielkanocnymi zamówię w samej Bazylice Grobu Świętego mszę za jej ojca. Nigdy wcześniej mszy nie zamawiałem, nie wiedziałem jak się to robi. Naiwny (!) udałem się do kancelarii Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy, jednak uświadomiony zostałem, że zamawianie mszy to u specjalnego franciszkanina i w specjalne dni, które pokrywały się z moimi wykładami na HUJ-u (Hebrew University of Jerusalem). A w patriarchacie prawosławnym, kancelaryjach greckokatolickich i ormiańskich nikt nie chciał ze mną rozmawiać. W końcu udałem się na dach bazyliki do ubogich eremów Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego, marginalizowanego przez pozostałych ...Nad-Chrześcijan. Koptowie bez problemu zapisali do intencji nazwisko zmarłego i zbesztali mnie gdy chciałem zostawić parę dolarów &bdquo;co łaska&quot;. </p></font><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya IX - Jeruszalaim spala w ogniu dawne życie</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646479716640800.jpg" border="0" alt="" width="500" height="344" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646480804330000.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><p> </p><p><font size="2">W swoim CV mogę napisać, że przez 8 dni wiosną 2010 r. żyłem jak prawdziwy biblijny faryzeusz przestrzegając wszystkich 613 przykazań judaizmu. Zamieszkałem w przeddzień święta Paschy u znajomego (pochodzącego z Bielska) ultraortodoksyjnego chasyda. Cała religijna Jerozolima pieczołowicie sprzątała i wymiatała wszystkie okruszki chleba i kwasu by potem na ulicach miasta robić wielkie ogniska. Wrzucaliśmy okruszki i wszystko co kwaszone do ognia by spalić dawne życie i przygotować się koszernie do święta. Zdecydowałem się na takie życie, by wejść w to hermetyczne ultraortodoksyjne środowisko i zebrać materiały potrzebne do doktoratu. Osiem dni bez dostępu do techniki informacyjnej, prądu, wyłącznie w otoczeniu świętych ksiąg, surowych murów Jeruszalaim, setek przykazań i nakazów wypalały jak ogień moje wnętrze. </font></p><p> </p><p><font size="2">Czternastego dnia miesiąca Nissan stanął przed Piłatem więzień Ha-Nocri, oskarżony o bardzo poważne przestępstwa. Około 9 rano czternastego dnia miesiąca Nissan w Jeruszalaim, co roku na rogach ulic płoną ogniska.</font></p><p> </p><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya X - W oczekiwaniu na odcięcie głowy</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646491249636200.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><font size="2"><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646492556943500.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></font></p><p> </p><p><font size="2">Pierwszy raz w Jerozolimie byłem 16 lat temu. Mówiono o pomyśle szybkiego tramwaju łączącego wschodnią i zachodnią część miasta. Tory tramwajowe mają biec dół ulicą Jafską a potem Hebrońską obok doliny Gehenny. Do dziś Jaffa-street jest rozkopana i zakorkowana. Niektórzy mając dość tego remontu mówią z sarkazmem, że ulica jest w ciągłym remoncie od czasów Heroda Wielkiego. A jak w końcu uruchomią tramwaj, który sekretarzowi Massolitu odetnie głowę, to głowa sturla się wprost do doliny Gehenny. W Biblii dolina Gehenny jest symbolem bałwochwalstwa, kultu fałszywego boga, hańby, niegodziwości oraz najniższego poziomu piekła, z którego nie ma powrotu i do którego trafiają potępione dusze na wieczną mękę. I jakież było moje zdziwienie gdy po paru latach zobaczyłem, że na początku doliny Gehenny wybudowano nowoczesny Kinoplex! Teraz dusze potępione są skazane na oglądanie superprodukcji hollywoodzkich (z Nataszą w roli głównej) ! ...a na wschodnim krańcu Gehenny tradycyjnie jak przed tysiącem lat arabskie rodziny wyrzucają śmieci wprost przez okno.</font></p><p> </p><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya XI - Biznes przybity do krzyża</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646493801345800.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646495207324200.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><p><font size="2"><br />Na Via Dolorosa (Droga Krzyżowa) w arabskiej dzielnicy starego miasta, kramy i sklepiki nachodzą na siebie. Oferują tysiącom pielgrzymów pamiątkę z ostatniej drogi męki Chrystusa. Dewocjonalia nie mieszczą się na półkach. W jednym kramie prawie pod samą bramą do <em>Holy Sepulchre </em>i meczetu <em>Al-Aksa </em>na środku sklepu usypana piramidka z małych &bdquo;<em>jezusków do żłóbka</em>&quot; z ceną wsadzoną w środek jak w ogórki. Właściciel nie pozwala mi fotografować piramidki, krzyczy za mną. Od kilku lat postęp biznesowy - gotowe zestawy dla pielgrzyma, w jednym opakowaniu: święty krzyżyk z drzewa oliwnego, święta woda z Jordanu, święta ziemia z Betlejem, święta ziemia z Nazaretu, święte kamyczki z Jeruszalaim, święty olej do namaszczania a święty obrazek i święta świeczka gratis. Na tych kiczowatych zestawach brakuje mi jeszcze napisu:</font></p><p align="center"><font size="2">Made in China.</font></p><p><font size="2">Żydzi nie handlują dewocjonaliami chrześcijańskimi. Trzymają się z daleka od krzyża. Nawet na karetkach pogotowia nie ma czerwonego krzyża, tylko czerwona sześcioramienna gwiazda Dawida.</font></p><p> </p><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya XII - Jeruszalaim warte jest wszystko i nic</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646496531816900.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646497918711000.jpg" border="0" alt="" width="500" height="334" /></p><font size="2"><p><br />Święte miasto Jeruszalaim - &#1497;&#1512;&#1493;&#1513;&#1500;&#1497;&#1501;, Yerushalayim, &#1575;&#1604;&#1602;&#1583;&#1587; , Al-Quds, &#1575;&#1608;&#1585;&#1588;&#1604;&#1610;&#1605;, Hierosolyma, Aelia Capitolina. Być może jedyne takie miasto na świecie, które z powodów wojen i nienawiści religijnych wypiło najwięcej ludzkiej krwi. Największe monoteistyczne religie (chrześcijaństwo, islam, judaizm) rości sobie prawo do miejsc świętych. Do dziś ONZ i większość państw nie uznają Jerozolimy jako stolicy Izraela, pozostawiając tę kwestię sporną do wyjaśnienia podczas przyszłych negocjacji izraelsko-palestyńskich. Autonomia Palestyńska planuje utworzenie we Wschodniej Jerozolimie stolicy swojego państwa. Miasto zawieszone w próżni. Wszyscy ją chcą i nikt nie chce pozwolić by ktoś inny miał w niej monopol władzy. To odczuwa się spacerując wąskimi uliczkami starego miasta. I zawsze znajdą się gorliwi wyznawcy, którzy oddadzą życie za Ścianę Płaczu, Meczet na Skale czy Bazylikę Grobu Pańskiego, w którego podziemiach na średniowiecznych murach do dziś można dotknąć znaki krzyża wykute przez rycerzy walczących w krucjatach. W mieście obowiązują trzy różne podstawy prawne: prawo własnościowe i hipoteczne oparte jest na jurysdykcji nieistniejącego już Imperium Otomańskiego, prawo rodzinne oparte jest na biblijnym Starym Testamencie a karne oparte na prawie Rzymskim...</p><p><em>Salus rei publicae suprema lex esto </em>- Dobro publiczne winno być najwyższym prawem</p></font><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya XIII - Samotność odpoczynku</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646500647703200.jpg" border="0" alt="" width="500" height="436" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646501653571900.jpg" border="0" alt="" width="500" height="346" /></p><font size="2"><p><br />Najgorszy był dla mnie w Jeruszalaim cotygodniowy szabat. Zaczynał się o zmierzchu w piątek i trwał do zmierzchu w sobotę. Najczęściej już od południa w piątek wszystkie sklepy, urzędy, biblioteka uniwersytecka były zamknięte. Potem zamierał ruch na ulicach. Studenci wyjeżdżali do rodzin, autobusy miejskie przestawały kursować, zamykano wjazdy do dzielnic ortodoksyjnych a na ulicach zachodniej Jerozolimy jeździły tylko za potrójną cenę arabskie taksówki. Miasto stawało się martwe. Jak nie masz znajomych to przez półtorej dnia nie masz do kogo się odezwać. W piątek po zachodzie słońca spacerowałem po wyludnionym kompleksie uniwersyteckim, w blasku księżyca egzotyczne rośliny w pobliskim ogrodzie botanicznym układały się w przerażające konstelacje. To co pamiętam z dnia szabatu to doświadczenie przerażającej samotności. I długich spacerów do starego miasta do odsłoniętej drogi rzymskiej mającej 2 tysiące lat nazywanej Cardo. By po chwili wypoczynku znów wracać pustymi ulicami do uniwersyteckiego pustego dormitorium. </p></font><p><font size="2">* * * * * * * * * * * * * * * * * *</font></p><p> </p><p><font size="2"><strong>Stacya XIV - Bulhakov &amp; Jeruszalaim is dead</strong></font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646502148018000.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><p> </p><p><font size="2">&amp;</font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129646503054339500.jpg" border="0" alt="" width="500" height="375" /></p><font size="2"><p><br />Pamięć umarłego mistycznego Jeruszalaim pozostała już tylko w samotnych kamieniach nagrobnych na górze Oliwnej, najbardziej czczonej i zachowanej pamiątki przeszłości. W grobach proroków, patriarchów, arcykapłanów, żebraków, biedaków i świadków pobytu w mieście Dawida, Salomona, Poncjusza Piłata, Jeszuy Ha-Nocri, Mateusza Lewity, Wespazjana, Hadriana, Gotfryda de Bouillon, Templariuszy, Saladyna, Ryszarda Lwie Serce. Zawsze jednak niepokojem napełnia szybko zachodzące w deszczowej mgle wiosenne słońce i...</p><p> </p><p><font size="2"><em>...ciemność, która nadciągnęła znad Morza śródziemnego, okryła znienawidzone przez procuratora miasto. Zniknęły wiszące mosty, łączące świątynię ze straszliwą wieżą Antoniusza, otchłań zwaliła się z niebios i pochłonęła skrzydlatych bogów ponad hipodromem, pałac Hasmonejski wraz z jego strzelnicami, bazary, karawanseraje, zaułki, stawy... Jeruszalaim, wielkie miasto, zniknęło, jak gdyby nigdy nie istniało...</em></font></p></font><font size="2"><em><p align="right"><br />Amen</p></em></font> Witkacy w naszym mieście http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2051.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,2051.html Thu, 06 Jan 2011 23:00:00 +0000 <p><font size="3">Wspominałem w poprzedniej notce o III tomie listów Witkacego do żony, już do kupienia:</font></p><p> <font size="3"><strong><a href="http://www.piw.pl/sklep/witkiewiczbrlisty-zony-p-476.html" target="_blank">http://www.piw.pl/sklep/witkiewiczbrlisty-zony-p-476.html </a></strong></font></p><p><font size="3">A ja zapraszam tych, którzy nie widzieli moich fabryk o Kazimierze Alberti na kolejną Fabrykę Sensacji do Teatru Polskiego. Tym razem specjalne spotkanie poświęcone wizytom Witkacego w Białej Krakowskiej i Bielsku. Z gościnnym udziałem najlepszego znawcy Witkiewicza prof. Janusza Deglera - wydawcy pism Witkacego. Podczas spotkania odbędzie się promocja III tomu listów Witkacego do żony. </font></p><p><font size="3">Teatr Polski, 23 lutego, godzina 19.00</font></p> jak Witkacy nakłaniał Polaków do czystości... http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1994.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1994.html Thu, 02 Dec 2010 23:00:00 +0000 <p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129137210695841000.jpg" alt="" width="348" height="500" /></p><p> <font size="3">Galeria warszawskiego Teatru Studio im. S.I.Witkiewicza wydała unikatowy druk (już nie do zdobycia) autorstwa najwybitniejszego witkacologa prof. Janusza Deglera pt. </font></p><p align="center"><strong><font size="3">Szczotki Braci Sennewaldt<br />(a nie Sennebaldt!)<br />czyli jak Witkacy nakłaniał Polaków<br />do czystości ciała i duszy.<br />Niesmaczna rozprawka<br />z aktualnym dodatkiem.</font></strong></p><p><font size="3">I dwa cytaty Witkacego z publikacji:</font></p><p><em><font size="3">&bdquo;...najlepsze są dla tego celu szczotki firmy Bracia Sennebaldt (Bielsko, Biała, Śląsk), które przez tę firmę polecane są do bielizny. Wszyscy, którym ofiarowałem szczotki te (a rozdałem już przeszło dwa tuziny dla propagandy) błogosławią mnie i tę firmę...&quot;</font></em></p><p><em><font size="3">&bdquo;...jestem za wanną co tydzień, a za myciem się &bdquo;na cało&quot; mydłem i ewentualnie szczotką Sennebaldta z Białej na co dzień. Ale jak ktoś mi powie, że nie był w łaźni, a jest w dodatku już po czterdziestce, to naprawdę w mordę bym prał niechluja dla jego dobra do krwi...&quot;</font></em></p><p> </p><p><font size="3">Poza tym mam nadzieję, że już za tydzień będzie do nabycia III tom &bdquo;Listów do żony&quot;, a w nim ciekawe dla nas listy Witkacego pisane z Białej, w których między innymi wyraża swoje opinie o Bielsku i Białej oraz ludziach tu mieszkających. </font></p><p><font size="3"><strong>Stanisław Ignacy Witkiewicz<br />LISTY DO ŻONY TOM III 1932-1935</strong></font></p><p><font size="3">Opracował i przypisami opatrzył Janusz Degler<br />Trzeci tom korespondencji Witkacego z żoną zawiera 382 listy, pocztówki, karty pocztowe i telegramy z lat 1932-1935, w których otwarcie informuje on Jadwigę o wszystkich sprawach osobistych, nieustannych problemach ze zdrowiem, wielu podróżach w poszukiwaniu klientów Firmy Portretowej oraz kłopotach z realizacją planów twórczych. Pisze wówczas pierwszą część powieści Jedyne wyjście, ale do dalszej pracy zniechęcają go nieudane starania o jej wydanie. Po siedmiu latach kończy w marcu 1934 roku sztukę Szewcy. Poświęca się przede wszystkim filozofii. Opracowuje ostateczną wersję tzw. główniaka, czyli traktatu Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia, w którym wykłada swój system filozoficzny (ukazuje się on drukiem w 1935 roku).<br /> Udało mu się ocalić małżeństwo z Jadwigą, z którą łączy go teraz głęboka przyjaźń. Powodem zmartwień staje się natomiast Czesława Korzeniowska-Oknińska, która raz po raz zrywa ich, trwający od roku 1929, związek, co Witkacy niezwykle mocno przeżywa. Doskwierają mu różne choroby i dolegliwości fizyczne, a dodatkowym utrapieniem są kłopoty związane z codziennym życiem pod jednym dachem (w willi &bdquo;Witkiewiczówka&quot;) z ciotką i kuzynką, które nie cenią go jako artysty i krytycznie odnoszą się do jego trybu życia.<br />Państwowy Instytut Wydawniczy<br />www.piw.pl</font></p><p><font size="3"> </font></p> Bielsko-Biała Bielitz 1939-1940 http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1986.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1986.html Sun, 28 Nov 2010 23:00:00 +0000 <p><font size="3">Link do niezwykłego filmu dostałem od znajomego, warto zobaczyć:</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=kz4dhFRQpM0" target="_blank"><font size="3">http://www.youtube.com/watch?v=kz4dhFRQpM0 </font></a></p><p> </p><p> </p> Pamiątki historii w teatrze http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1982.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1982.html Thu, 25 Nov 2010 23:00:00 +0000 <p><font size="3">Cieszę się, że w magazynach rekwizytów w naszym teatrze dba się także o rekwizyty przedwojenne a nawet te mające prawie 100 lat. Widzowie, którzy byli na mojej &quot;fabryce teatralnej&quot; poświęconej 120 leciu teatru, mogli zobaczyć fotografie z tych tajemniczych miejsc. Oto przykład: stary cysorz i przedwojenne popiersie z wosku.</font></p><p> </p><p><img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/129079843369487100.jpg" alt="" width="500" height="333" /> </p> Ekskluzywna monografia http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1953.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1953.html Tue, 16 Nov 2010 23:00:00 +0000 <font size="3">Monografia naszego miasta miała swoją uroczystą promocję w magistracie 9 dni temu. I od tego dnia rozdzwoniły się do mnie telefony znajomych, głównie bielskich nauczycieli. Odwiedzali mnie sąsiedzi i wszyscy pytali: Dlaczego taka droga i dlaczego tylko w 500 egzemplarzach... Jako skromny współautor jednego z tomów (czyli współodpowiedzialny) byłem zasypywany wieloma pomysłami jak powinno się wydać monografię. Dziś do południa dyskusje osiągnęły wysoki poziom gdy okazało się, że monografii w księgarni Klimczok już zabrakło, a u Stankiewiczów zostało bodaj tuzin (godzina 13.00). </font><p><font size="3">Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że wydanie w tak ekskluzywnej formie monografii i tak niskim nakładzie poniosło za sobą ogromny koszt druku. Odbierając swój egzemplarz autorski dowiedziałem się, że rzeczywisty koszt druku był o wiele większy a cena 480 zł za komplet jest wręcz symboliczna. Nie mam nic przeciwko temu, by na rynku pojawił się dodruk monografii w tej ekskluzywnej formie za cenę choćby tysiąca złotych. Bo znajdą się w naszym mieście ludzie zamożni oraz niezamożni desperaci dla których zdobycie tej publikacji będzie rzeczą priorytetową. I dziękuję za to, że magistrat udostępnił mieszkańcom zakup tego dzieła nie za koszty druku ale w zaniżonej cenie. </font></p><p><font size="3">Natomiast boli mnie to, że nie pomyślano o ogromnej rzeszy ludzi interesujących się historią naszego miasta czy nauczycielach. Tu pojawi się argument, że można iść do biblioteki by skorzystać w czytelni. No właśnie, zaledwie skorzystać. Znam sporo takich fascynatów historii naszego miasta, którzy po dziesięć razy czytają z wielką uwagą każdy fragment książki i jeszcze dzwonią pytając o szczegóły źródła w przypisach. Czy tacy ludzie - mając często rodziny i liczne obowiązki - będą siedzieć w czytelniach by czytać z uwagą kilkaset stron? </font></p><p><font size="3">Dziś, dziewięć dni od promocji zaczyna brakować monografii w wersji ekskluzywnej. Może będzie dodruk, a może nie. Poczekamy zobaczymy. Jednocześnie (mam nadzieję, że nie jestem głosem na puszczy) chciałbym się zwrócić do władz miasta. Rozumiem, i zdecydowanie popieram że ekskluzywna edycja monografii dla osób zamożnych, kolekcjonerów oraz do celów promocji miasta jest konieczna. <br />Ale może warto także pomyśleć o sporej (na pewno kilkutysięcznej) grupie odbiorców, dla których nawet promocyjna cena 480 zł jest nierealna jako jednorazowy wydatek. W końcu materiał jest gotowy na nośniku elektronicznym. Może udało by się wydrukować monografię w jednym skromniejszym tomie bez ilustracji, na znacznie tańszym papierze w mniejszym formacie. Mamy wszak znakomite wydawnictwa kolorowych pocztówek miasta w edycji Wojciecha Kominiaka czy Państwa Ćwikowskich. A drukarni tańszych można poszukać choćby w Czechach czy w Chinach (!). </font></p><p><font size="3">Zobaczymy, czy owocem sześciu lat pracy wielu znakomitych naukowców i wielkich kosztów poniesionych przez miasto, będzie rozkoszować się tylko wybrana grupa osób obdarowanych, zamożnych i desperatów. </font></p><p> </p><p><font size="3"><em>ps. Ale przyznać należy, że Bielsko-Biała i tak lepsze od Cieszyna, bo na biurku mam trzytomową pachnącą farbą drukarską monografię Cieszyna, która ukazała się w nakładzie 200 egz.... </em></font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3"> </font></p> Wnętrze synagogi http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1937.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1937.html Fri, 12 Nov 2010 23:00:00 +0000 <p><font size="3">Podczas wiosennego pobytu w marcu i kwietniu na stypendium na uniwersytecie w Jerozolimie, miałem czas by odwiedzać bielszczan. U pewnej 90-letniej pani w Tel-Avivie zeskanowałem pocztówkę, która na odwrocie miała odręcznie opisaną informację że jest to &quot;Israelitische Tempel in Bielitz&quot;. Pokazywałem wydruk kilku przedwojennym bielszczanom i potwierdzili, że tak wyglądała synagoga postępowa w Bielsku. Oto skan pocztówki:</font></p><p> </p><p> <img src="http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blogi/obrazki/106/128964811210327100.jpg" alt="" width="381" height="533" /></p><p> </p><p><font size="3">W czasie 17-letniego poznawania historii Żydów w naszym mieście zgromadziłem ponad 300 przedwojennych fotografii Żydów bielsko-bialskich oraz nieco pocztówek przestawiających okoliczne synagogi i cmentarze. Coraz poważniej zastanawiam się by wydać to w formie albumu. Może znalazłby się wydawca? </font></p> Monografia i nowości http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1926.html http://www.jacekproszyk.blog.bielsko.pl/blog_news,1926.html Mon, 08 Nov 2010 23:00:00 +0000 <p><font size="3">Wczoraj w ratuszu miała miejsce uroczysta promocja monografii naszego miasta. </font></p><p><font size="3"><a href="http://www.bielsko.biala.pl/18497,aktualnosci" target="_blank">http://www.bielsko.biala.pl/18497,aktualnosci </a></font></p><p><font size="3">Niestety nie mogłem być obecny, bo już kilka miesięcy wcześniej umówiony byłem w Polskim Radiu Opole. Nagrywaliśmy wczoraj z aktorami z bielskiego teatru słuchowisko na temat życia Eduarda Panta, przedwojennego senatora RP, przedstawiciela mniejszości niemieckiej, który jest pochowany na cmentarzu w Bielsku przy ul.Grunwaldzkiej. </font></p><p><font size="3"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Eduard_Pant" target="_blank"> http://pl.wikipedia.org/wiki/<strong>Eduard_Pant</strong></a></font></p><p><font size="3">Słuchowisko będzie trwało około 40 minut, by można było je prezentować na lekcjach historii i wiedzy o regionie. Nauczyciele! Dam znak jak będzie gotowe słuchowisko i będziecie mogli je wykorzystać na lekcjach.</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">Dziękuję administratorom portalu za zwiększenie limitu mojego bloga. Za niedługo wrzucę kilka ciekawych fotografii. Obecnie kontynuuję inwentaryzację nagrobków na starym cmentarzu żydowskim w Cieszynie, gdzie odnalzałem wiele macew Żydów bielskich sprzed 1848 roku. O tym też napiszę.</font></p><p><font size="3"> </font></p><p><font size="3">W najbliższy piątek o godzinie 14:15 będę oprowadzał młodzież szkolną po bielskim cmentarzu żydowskim. Jak będzie pogoda to zapraszam też inne osoby zainteresowane. <br /></font></p>